Pokazywanie postów oznaczonych etykietą film. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą film. Pokaż wszystkie posty

20230323

Szalona jest jawa


To nie sny są szalone,
szalona jest jawa,
choćby przez upór,
z jakim trzyma się
biegu wydarzeń.

 Natura płata figle. A może to nie figle, a zwykły błąd? Potrafi wyposażyć człowieka w skrajnie różne cechy, które wbrew pozorom nie gryzą się między sobą. Gdy te dobre starają się o sympatię, zło czai się, czyha na okazję.
 Błędem  Natury jest Robert. Ma urok osobisty. Ma też wyobraźnię. Czy to zaleta? Chyba tak... do czasu. Staje się groźna, gdy tworzone wizje nazywa faktami, gdy osadza je w realnym świecie i każe wierzyć w istnienie stworzonej fikcji.
 Właśnie tak działa wyobraźnia Roberta. Podpowiada mu jakieś historie, którymi on raczy swoje ofiary, wplata źdźbła prawdy, żeby brzmieć przekonująco. Jak pająk tka misterną sieć, w którą

20221205

Kolorowy jarmark próżności

 
 Rok 1935. Kino pozostaje wielką atrakcją. Fanów przybywa. Kino nie może ich zawieść, mknie do przodu z nowymi pomysłami. Ktoś ujawnia fantastyczną informację: powstaje długi film, cały w kolorze! Sensacyjna wieść obiega świat.
 - Plotka? - zastanawiają się niektórzy. 
 - Nie! - odpowiadają realizatorzy.
 Na ekrany wkracza Becky Sharp. Jej historia została opowiedziana w obrazie trwającym aż (!) 84 minuty. Plakaty krzyczą: - Jest! Pierwszy na świecie film fabularny w barwach naturalnych!

20221122

Gdzie jesteśmy?

 
Gdzie jesteśmy? Blisko słonecznych brzegów Morza Śródziemnego? A może to włoska opera pod gołym niebem?
 Tymi słowami zaczyna się kilkuminutowy film Kraj róż. Pokażę go na zakończenie. A przed... to i owo. Trochę zdjęć, trochę słów. 
  Bardzo chciałabym przemycić tu choć odrobinkę zapachu róż. Nie będzie łatwo, ale może?...

20221116

Człowiek - brzmi dumnie?

 
Homo sum, humani nihil a me alienum puto.
Człowiekiem jestem, nic co ludzkie nie jest mi obce.
Terencjusz
 CZŁOWIEK: gatunek: Homo sapiens / gromada: ssaki / rząd: naczelne.
 Homo sapiens to w dosłownym tłumaczeniu z łaciny - człowiek mądry/rozumny. Homo sapiens - człowiek rozumny, nie zawsze zawsze jest wyposażony w minimalną dawkę wrażliwości. 
 Homo sapiens posługuje się słowami. Zna słowa: ludzkie i nieludzkie. 
 Nieludzkie to okrutne, bezlitosne. Nieludzkie, bo nie powinno dotyczyć Homo sapiens - człowieka rozumnego. W praktyce zdarzają się człowiekowi nieludzkie/okrutne/bezlitosne zachowania wobec innych ludzi i innych istot żyjących i czujących.
 Te inne istoty to między innymi goryle - zwierzęta - ssaki z rodziny człowiekowatych, z podrodziny ssaków naczelnych.
 Jakiego określenia użyć dla człowieka, który odcina dłoń goryla, żeby zrobić z niej popielniczkę? Homo sapiens? Człowiek rozumny?

20221108

Wielkie oczy

 
 Uwielbiam koty. TU zdarzyło mi się o nich pisać. Oglądam kocie fotografie, kocie pocztówki, kocie obrazy. Nie wiem, czy poza Louis'em Wain'em*, jest artysta, który poświęcił im tak dużo uwagi, który zyskał sławę dzięki kocim portretom i rysunkom kotów 'uczłowieczonych'. Bohaterowie jego malunków dość często mieli bardzo duże oczy.
 Nienaturalnie wielkie oczy miały dzieci na obrazach Margaret Keane**.
 Parę tych artystów łączą nie tylko oczy, los podarował im lata bolesnego życia.
 
 Obrazy Margaret zyskały sobie wielką sławę, ona sama pozostawała w cieniu męża-dyktatora. Ogłosił on światu, że jest autorem 'wielkich oczu', brylował w tłumie wielbicielek, udzielał wywiadów, podczas, gdy żona tworzyła w samotności, zamknięta w pracowni utworzonej w piwnicy ich wspólnego domu.
 
 Louis Wain zakochał się

20221031

Takie jest życie

 ⛛
 ⛛
 ⛛
 Zamierzałam dziś napisać o pewnym filmie, a przy okazji chciałam pokazać króciutki filmik i... 
 odezwały się wyrzuty sumienia:
 - Przy okazji?!! - ryknęły zgorszone.
 Szybko skorygowałam wcześniejsze zamiary. 
 
 Bohaterem dnia będzie wspomniany króciutki filmik pokazujący iluzjonistę - nieprzeciętnego iluzjonistę. Kilka magicznych sztuczek, które wykona, to zaledwie cząstka jego zdolności.
 Ten magik mógł stać się kim chciał - nie tylko na scenie. 
 Intrygowało go malarstwo, chwycił za pędzel... potrafił malować. →
 Odezwała się w nim filmowa pasja... magik zamieniał się w aktora, scenarzystę, reżysera. W każdym wcieleniu spisywał się na medal.
 To dzięki wielu talentom mógł 'odgrywać' tak różne role w prawdziwym życiu. 
 ⛛
 ⛛
 ⛛
 Ten bardzo ciekawy człowiek to

20221029

Ojojoj! Zaglądam do teki spirytysty...


 Kontynuuję temat: duchy i zjawy - pół żartem, pół serio. 
 Na pewno Państwo zauważyli, że zapowiedź ↑ odczytu jest z listopada, roku 1923; niewątpliwie przezrocza i duchy uwieczniane na fotografiach, przyciągały dodatkowych słuchaczy. Zainteresowanie seansami spirytystycznymi i jasnowidztwem było olbrzymie. Przytoczę anegdotkę z tamtych czasów, dotyczy Stefana Ossowieckiego - popularnego wtedy jasnowidza.
 Wojciech Kossak żył z Ossowieckim w wielkiej przyjaźni i nieraz po klubach grywali ze sobą w brydża. Słynny jasnowidz grał bardzo słabo, za to najbezczelniej zaglądał swoim przeciwnikom w karty, co Wojciecha szalenie śmieszyło.
- Mój Stefanku - upominał go - nie zaglądaj mi w karty, przecież jako jasnowidz

20221016

Trzech głupków na polowaniu

 Jeszcze ich tu nie było. Dziś przyjęli zaproszenie. Przedstawię ich ociupinkę później. 
 Na wstępie, w skrócie, opowiem o tym, co w prasie piszczało (i co mnie trochę rozbawiło). 
 
To i owo z mojego porannego, gazetowego przeglądu:
 
Tragedia z uszami
 Niejaki Filip, lat 21, postanowił wszcząć kampanię pod hasłem: zakazać nauczycielom ciągania uczniów za uszy. Na pomysł wpadł podczas bezowocnego poszukiwania pracy. Doszedł do wniosku, że przyczyną kolejnych odmów są jego olbrzymie uszy, maltretowane przez belfrów.
 Udał się pan Filip do specjalisty od przerabiania nosów i uszu, opowiedział swoją historię i dowiedział się, że TAK - problem może zawdzięczać szkole. Przy okazji doktor stwierdził, że młodzieniec ma prawe ucho większe, co oznacza, że nauczyciel, najczęściej ciągający go za narząd słuchu, był mańkutem.
 Gdy sprawa stała się głośna, głos zabrał ważny przedstawiciel, ważnej Akademii

20221015

Mały koń, stary trener i ślepy dżokej



 Pochodził z dobrej rodziny. Na imię miał Seabiscuit. Na nieszczęście (a może na szczęście?) trochę różnił się od przodków. Nie dorównywał im wzrostem, nie odziedziczył idealnej sylwetki. 
 Mogło się wydawać, że i charakter ma inny. Amator długiej sjesty, uwielbiał jeść i godzinami spać w cieniu drzew. Uznano, że jest leniwy z natury. Nie traktowano go dobrze, nie poświęcano czasu.
 Jego życie zmieniło się, gdy trafił do

20220916

Po nitce... do?...


  Była sobie dziewczyna (ta na zdjęciu), ale o niej za chwilę. Zacznę od przypadku, który mną pokierował. 
 Przeglądałam filmy. Na jednym zatrzymałam się, spojrzałam na obsadę i rzuciło mi się w oko nazwisko. Gdyby ktoś mnie o nie zapytał, bez wahania odpowiedziałabym: piosenkarz, słyszę jego niezwykły, ciepły głos.
 A ponieważ zdarza się ludziom tak samo nazywać, a i spory z pamięcią też mi się zdarzają (lubi sobie czasem płatać figle), postanowiłam sprawdzić. Okazało się, że to ta sama osoba, kilka ról w filmach było epizodami w muzycznej karierze światowej gwiazdy. 
 Ciekawość podkusiła, żeby pójść dalej i tak po nitce doszłam do biografii i tu poczułam zaskoczenie, a może raczej zdziwienie: Jak mogłam nie wiedzieć?

20220902

Morderstwo doskonałe?


 Godzina 23:21. Opustoszała ulica w centrum miasta. Huk wystrzałów. Na chodnik upada mężczyzna. Obok żona błagająca o ratunek dla męża. 
 W ciszę wdzierają się wyjące sygnały karetki i policyjnych samochodów.
 - Widziałem! Uciekł tam...! - krzyczy kierowca taksówki. 
 Nieliczni świadkowie opisują sylwetkę mordercy. Wszyscy zgodnie (bez rozbieżności) opowiadają o tym, jak był ubrany. Nikt nie widział jego twarzy.
 Szok. Tym większy, że ofiarą jest

20220706

Nowe życie



 Maleńka, bezludna wyspa otoczona wodami Pacyfiku. Skały wyrastające z dna oceanu uczyniły ją trudnostępną twierdzą. Zdarzają się dni, w których staje się całkowicie niedostępna; wzburzone wody jedynej, niewielkiej zatoki nie pozwalają bezpiecznie dopłynąć do brzegu. 
 Ten górzysty skrawek lądu jest opanowany przez lato, ani za gorące, ani za zimne; średnia, roczna temperatura wynosi 19-24 stopnie.
 Trafiła tu garstka ludzi, rozejrzeli się uważnie i uznali, że to będzie ich miejsce do życia. Z żaglowca, którym dopłynęli, przewozili czółnami swój dobytek. Statek - jedyny most łączący ich ze światem zewnętrznym - spalili.
 Brzmi to trochę jak fabuła powieści, ale nie, to nie jest fikcja literacka, to prawdziwe życie, koniec pewnej historii i początek nowej, moim zdaniem dość intrygującej.

20220621

Coś śmiesznego, coś zaskakującego

 
 Dziś - filmowe co nieco. Na wstępie coś dla kinomanów: afisze filmowe sprzed 100 lat ↑. Kino stawiało coraz pewniejsze kroki.
 Rok 1927 i sensacyjny dramat, szlagier sezonu: Jedna kobieta i oni dwaj. Film niemy, oparty na kryminale Svena Elvestad'a, miał swoją premierę w 1926 r. 
 W krótkim czasie doczekała się ekranizacji powieść Petera Kyne'a. Pod tym samym tytułem Valley of the Giants przeniesiono ją na ekran w 1919, w 1927 i w 1938 r. Ostatnią wersję zapowiada afisz kina Europa: Emocja nad emocjami. Dolina gigantów. Rewelacyjny film w naturalnych kolorach.
 
 Wracam do współczesności i dwóch tytułów - w pierwszym: coś śmiesznego, w drugim: coś zaskakującego.
___
 
 Niezawodna para, Jack Lemmon i Walter Matthau, jako dwie sprzeczne osobowości: 
 Herb, wdowiec,  uporządkowany, odpowiedzialny, romantyczny, ze łzami w oczach wspominający swoje małżeństwo i 
 Charlie, brat żony, stary kawaler, hazardzista wiecznie cierpiący na brak funduszy. 
 Ten drugi pojawia się pewnego dnia z

20220522

Arystokrata o arystokratach

 
 Nie mogę o sobie powiedzieć, że jestem "serialowa", choć to i owo zdarzyło mi się obejrzeć, zwykle po fakcie, co ciekawości oszczędza domyślania się: co dalej... 
 Na palcach mogę policzyć bardzo długie seriale, które widziałam. O jednym z nich chyba nie warto się rozpisywać i wcale nie dlatego, że coś z nim nie tak. Wręcz przeciwnie. Zasługuje na określenie: doceniony - znany - światowiec z bagażem nagród. 
 Ten światowiec (w przenośni) i jednocześnie mój serialowy faworyt to

20220429

Kwiecień-plecień odchodzi w tanecznym rytmie


 Jak wiadomo, nauka tańca jest niezbędnie potrzebną, tak dla starszych, jak i młodszych osób (to głos z roku 1908, ten pogląd chyba co nieco stracił na aktualności). 
 Przez gimnastykę i tańce uszlachetniają się ruchy (to fakt), a dodać wypada, że w tych czasach (czyli ponad 100 lat temu) młode panienki i panowie bez nauki tańców obejść się nie mogą, a to z dwojakiej przyczyny: po pierwsze - tańce należą do ogólnego wykształcenia, po drugie są niezbędne dla towarzystwa
 "Te czasy" są oczywiście przeszłością, dziś punkt 1. i 2. już nie obowiązują, taniec wypadł z ogólnego wykształcenia, ubyło elegancji, trochę szkoda...
 
 Kilka dni temu tu → opowiadałam o swoich pierwszych tanecznych kroczkach. Wyprzedziłam święto, które jest dziś, wracam więc do tańca, żeby pożegnać kwiecień w rytmie... Hm, jakim? 
 Chwilka na zastanowienie...
 🇮
 🇮
 🇮
 🇮
 i...

20220422

Zatańcz ze mną



 Mały brzdąc z nóżkami na stopach dziadka (to ja) i pierwsze taneczne kroki (czy moje? raczej dziadkowe). 
 Odrastałam od ziemi. Nauka trwała. Walc... Kolejne tańce...
 A potem było tango... wspaniałe, porywające... La Cumparsita... ulubione tango mojego Taty? grał je najczęściej... siadał i grał, a ja zachłannie łykałam każdą nutkę tego tańca, który zanim wkroczył na salony, dość długo uznawany był za skandaliczny.
 - Czy damie z towarzystwa starczy odwagi tańczyć na balach tango? - zastanawiano się w polskich mediach jeszcze na początku XX wieku. W roku 1914 wyjaśnienie tej kwestii nie pozostawiało wątpliwości: - Starczy, o ile dama taka odznacza się - brakiem wstydu!
 W tym samym roku prasa donosiła: Arcybiskup Paryża, kardynał Amette potępił tango. "Przypominamy wiernym, iż w całem zachowaniu swojem powinni przestrzegać reguły skromności chrześcijańskiej, które są niestety, zbyt często gwałcone. Potępiamy więc taniec cudzoziemskiego pochodzenia, pod nazwą tango, obrażający moralność. Chrześcijanie nie powinni mieć w nim udziału." 
 Pomimo głosów sprzeciwu tango nie poddawało się. Doskonale rozumiem wszystkich, którzy nie potrafili oprzeć się muzyce przepełnionej emocjami, rozumiem niemoc opanowania nóg rwących się wykonywać "skandaliczne" kroki.

20220415

Fakt faktem, ale uśmiech Losu musi być po naszej stronie

 
 Nastały nie najpiękniejsze czasy. To fakt (niestety). Narzekań nie będę kontynuować. Uśmiecham się do słodkich kurczaczków i cukierkowych obrazków na starych pocztówkach. Może uśmiech przyciągnie mnóstwo powodów do pojawienia się całej armii uśmiechów.
 

 W ramach mojego planu utrzymania pogodnego nastroju, na późne wieczory obiecuję sobie powrót do niektórych komedii. O dwóch powiem kilka słów.
 ⏬⏬⏬

20220222

Od testu (na wstępie) do tańczącego Louis'a (na zakończenie)


 Przeprowadziłam dzisiaj test.
 Pytanie nr 1: Kiedy nakręcono pierwszy film? Padły odpowiedzi: +- 1900 rok. 
 Pytanie nr 2: Kto jest wynalazcą kamery? Szybkie odpowiedzi brzmiały: Bracia Lumiere.
 Jak odpowiedzieliby na to pytanie Polacy? Ja przeprowadziłam swój skromniutki test na cudzoziemcach, a więc choćby z tego powodu nie mogę wyciągać żadnych wniosków, ale mam wrażenie, że właśnie bracia Lumiere kojarzą się większości z początkiem kinematografii, chociaż wyprzedził ich Kazimierz  Prószyński, który jeszcze jako student (w 1894 roku) opatentował swój pleograf do nagrywania i odtwarzania filmów. Mediom brakowało wtedy słowa na określenie poruszających się obrazów - pisano o nich "żywe obrazy", "żyjące fotografie". Czy można dziwić się zachwytowi towarzyszącemu wynalazkowi przez pierwsze lata? 
 Jesteśmy pod wrażeniem prób, niedawno odbytych w Muzeum Przemysłu - pisano w styczniu 1900 r. 'Obrazy żyjące' otrzymane przy próbach, posiadały około 5 metrów w kwadracie i dawały piękne wrażenie scen naturalnych.

20220207

Dobroć czy okrucieństwo?


 Struś i kangur - mieszkańcy Australii, w herbie kraju zaangażowani do podtrzymywania tarczy z herbami stanów. Są to nader dziwne zwierzęta - opowiadali o kangurach pierwsi Europejczycy, którym dane było widzieć je na własne oczy. - Mają tylne nogi bardzo długie, czterema palcami zakończone, przednie zaś krótkie, z pięciu palcami o mocnych ostrych pazurach. Tych łap przednich kangur nie używa do chodzenia, lecz na podobieństwo rąk ludzkich, posługuje się nimi dla brania pokarmów. Na tylnych nogach raczej skacze, niż chodzi, podpierając się ogonem nadzwyczaj silnym i sprężystym.
 - Nader dziwne zwierzęta - pomyślał zapewne niejeden kangur patrząc na króliki, przybyszów z Europy. Odbyły długą podróż statkiem na nieznany kontynent, który bardzo przypadł im do gustu. 24 (tylko) wypuścił na wolność Thomas Austin w 1859 roku (niby drobiazg, a zapisał się na kartach historii). 
 Królikom żyło się świetnie w australijskim klimacie. Czas płynął, przybywało osadników, przybywało królików, chociaż już nikt nie skazywał ich na odbywanie męczących rejsów; na miejscu same zadbały o zwiększenie liczebności króliczej populacji. Szkodząc po drodze, z entuzjazmem wyruszyły podbijać nowe tereny do życia, ostatecznie ich marsz podzielił Australię (w sensie dosłownym). 
 Zaczęto na poważnie myśleć o płocie, który miał być przeszkodą nie do pokonania. Co na to króliki? Odpowiedzi udzielali satyrycy.

20220106

Ach, te skojarzenia!

___
 
 Atrybuty karnawału: muzyka, taniec i radość. Oczywiście wypada sięgać po nie przez cały rok, nie tylko teraz; ja sięgam często po muzykę z lat 50. Nie mogę napisać: - Ach, te wspomnienia - niestety, urodziłam się za późno, ale mogę napisać: - Ach, te skojarzenia! Doprowadziły mnie aż na pustynię, pejzaż na wstępie to ich sprawka.
 W nastroju takim sobie, zasłuchałam się... hity z przeszłości płynęły i... "wskoczyła" piosenka, która wywołuje mój śmiech, natychmiast pojawił się przed oczami