Pokazywanie postów oznaczonych etykietą satyra. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą satyra. Pokaż wszystkie posty

20230520

A ja sobie gadu, gadu...

 


 Dawno, dawno temu, w malutkiej gminie, na wiejskiej drodze, toczyła się rozmowa:
 - Jak się macie, Bartosie?
 - Mam gąsiora w kosie.
 - A jak tam wasze dzieci?
 - Ma nogi związane, nie poleci!
 ...
 I ruszył Bartosz w swoją stronę. Lata mijały... gęsi hodował poczciwina i na targu sprzedawał. Dzieci rosły, przybywało wnuków i prawnuków...
 ...
 Nastał wiek dwudziesty pierwszy. Nie za górami, nie za lasami, na polskim poletku,  takie oto prowadzę rozmowy:
 - Ja z podaniem, urzędniku Bartoszu.
 - Żyję sobie spokojnie, przepisy mam w... koszu.

20230325

Mężczyzna nie musi być piękny (choć wcale nie szkodzi, gdy jest)

___
___
 
 Mężczyzna nie musi być piękny, wystarczy, że ma w sobie COŚ... nienaganne maniery, kulturę i takt, i inne zalety, a tylko ociupinkę wad.
 Mężczyzna nie musi być piękny...

20230111

Ha jak humor

 Od liczby mnogiej słowa humor, uciekam, gdzie pieprz rośnie. 
 Moim dzisiejszym gościem humor w liczbie pojedynczej. Odkurzony - uroczo wygląda, jak nowy! Ma nadzieję przyciągnąć uśmiechy, może też nostalgiczne westchnienie na myśl o jego bardzo, bardzo odległej dacie urodzenia.
___


 Oszczędność na każdym kroku
 Policjant Gapajło telefonuje do przełożonego:
 - Panie komisarzu, w pociągu pospiesznym złapałem niebezpiecznego, międzynarodowego włamywacza...
 - Wieź go pan do Warszawy!
 - Panie komisarzu, wobec tego, że otrzymaliśmy rozkaz oszczędzania na każdym kroku, zapytuję, czy mam jechać z tym bandytą pospiesznym, czy jechać za nim następnym osobowym?
 
 Ciekawski
 Zapytał się synek swojego rodzica,
 Jaka między teatrem, a kurtką różnica?
 Na to odpowiedź otrzymał od papy:
 - Żadnej, bo i w kurtce, i w teatrze - klapy.
 
 Oficer do rekruta:
 - Rekrut Duba! Dlaczego nie trzymał kroku przy wczorajszej defiladzie? Ha? - Co?!... On myślał?!... - Pięć dni kary, żeby drugi raz defilował nogami, a nie głową! Jak będzie za dużo myślał, to źle skończy! Czy rekrut Duba myśli, że ja z myślenia zostałem porucznikiem?

20230102

A masz! a masz!...

- Tata - mówi. - Ale komu?
- Ach! przyjacielowi domu...
___
 
 Nie otwieraj ust, ani nie czyń nic, póki nie zważysz swoich słów i tego, co idzie za każdym uczynkiem twoim. Dzięki temu wszelkie nieszczęście będzie od ciebie oddalone, wstyd wygnany, żal nie nawiedzi cię, a zgryzota nie zmarszczy twojej twarzy. Tylko człowiek nierozważny nie kładzie wędzidła w swe usta, gada niepotrzebnie, i z powodu swoich wypowiedzi wpada w sieć własnej, nieodpowiedzialnej paplaniny.
 Czytałam kiedyś książeczkę wydaną w 1770 roku; były w niej zebrane myśli indyjskiego bramina i właśnie z niej są słowa, które przełożyłam na język współczesny, i które zacytowałam powyżej.
 Zamieszczony obraz to jedna z serii pocztówek z 1904 roku. Pokażę ich kilka, chociaż zastanawiałam się, czy powinny się tu znaleźć, bo budzą bardzo mieszane odczucia. No ale... pozostają faktem i ciekawostką z

20221214

Odwrócić kota ogonem

 
Eris (siostra Aresa - boga wojny) niezaproszona na wesele Tetydy i Peleusa, udała się do ogrodu, w którym Hesperydy strzegły drzewa rodzącego złote jabłka. Przechytrzyła smoka Ladona i ukradła jeden owoc z napisem Dla najpiękniejszej
 Nieoczekiwana pojawiła się na trwającym przyjęciu tylko po to, żeby zasiać chaos. Rzuciła jabłko, mając pewność, że wywoła ono kłótnię. Próbowały po nie sięgnąć: Hera, Afrodyta i Atena, bo każda z nich pretendowała do tytułu najpiękniejszej. Spór rozstrzygnął Parys na korzyść Afrodyty i wcale nie dlatego, że był obiektywny; bogini miłości obiecała mu serce Pięknej Heleny.

 Eris, bogini chaosu i niezgody, jest kojarzona z erystyką, metodą argumentacji pełną wykrętów, wybiegów, argumentów mijających się z prawdą, pozbawionych logiki, a wszystko po to, żeby wywołać zwątpienie u dostrzegającego kłamstwo i żeby ostatecznie zwyciężyło: rację mam JA.
 Myślę, że w ramach oszczędzania własnego systemu nerwowego, nie warto wdawać się w dyskusję z sofistami, ludźmi stosującymi chwyty erystyczne, ale... zdarza się, że to nieuniknione. Jest wiele osób, którym obce są te pojęcia, nie znają definicji określającej czym są chwyty erystyczne, chociaż... z powodzeniem je stosują.
 Nie wiem dlaczego ludzie wkraczają na kręte ścieżki, zamiast iść prostą drogą; nie mam pojęcia dlaczego, wbrew logice, próbują zmienić sens wypowiedzi... mówiąc krótko: odwracają kota ogonem.
 Jak sobie z takimi radzić? Sądzę, że warto znać starą jak świat taktykę, stosowaną przez 'odwracaczy'.

20221211

Szczypta humoru, a po... bałkańscy Mikołajowie


 
 
 Święta tuż, tuż. Gorączka powoli rośnie. Ludzie zabiegani, Mikołaj zabiegany - prezentów nagromadził... ho, ho... i jeszcze więcej. 
 Stoi sobie z boczku i być może zastanawia się, co będzie na Bałkanach, gdy nadejdzie czas rozdawania niespodzianek.
 O tym, kto położy prezenty pod bałkańskie choinki, powiem za chwilkę, po odrobince humoru retro.
 
 ⟶
 Pani (do swego ogrodnika): 
 - Jan dziś znowu pijany! Dlaczego Jan tak ciągle pije?
 - Bo chcę utopić troski.
 - I udaje się to Janowi?
 - A gdzie tam! nauczyły się pływać!
 ⟶
 
 JEDYNY
 ↓
 - Czy wiesz, kto był jedynym męż­czyzną, który nie kłamał w miłości?
 - Nie.
 - To był Adam, gdy powiedział do Ewy: Jesteś dla mnie j_e_d_y_n_ą kobietą na świecie!..
 ↑
 
 Mąż (do żony):
 ↓
 Kupiłem ci już naftalinę do futra, a jak Bóg da doczekać, w przyszłym roku sprawię ci futro.
 ↑

20221202

Jedna pani, drugiej pani...


z XIX-wiecznego tygodnika:
Osiołkowi w żłoby dano
W jeden owies, w drugi siano.
Uchem strzyże, głową kręci -
I to pachnie, i to nęci. 

___
 
Dziś strzepuję kurz z żarcików stworzonych dla prapra...babki. Wprawdzie do wiosny jeszcze daleko (tu moje głośne westchnienie pełne żalu), ale powspominać zawsze można...
Nastroje wiosenne i... na stroje

20221126

Słowacki wielkim poetą był

 
  Z życia wzięte, bo ... życie nie przestaje pisać najciekawszych historii. Aktorzy, którym powierza role, wypadają różnie. Zdarza się, że bawią reakcjami, zaskakują kompetencjami... Stają się współautorami satyrycznych scenariuszy.


 Dwaj kawalarze wpadli na pomysł...
 Do redakcji jednego z tygodników wysłali kilka środkowych strof ze znanego wiersza Do Laury, autorstwa Wieszcza Narodowego - Juliusza Słowackiego. Tego faktu nie zdradzili w załączonym liście, okraszonym błędami.
 Czy mam nadal uprawiać niwę poezji? Czy mam talęt? - pyta młody poeta, rzekomy autor przesłanych wersów.
 W kilku zdaniach debiutant prosi redaktorów - krytyków o ocenę swojej twórczości. 


 Odpowiedź redakcji ukazała się na łamach tygodnika:
 Zapytuje pan, czy pan ma "talęt". - napisano. Otóż, musimy panu powiedzieć, że

20221016

Trzech głupków na polowaniu

 Jeszcze ich tu nie było. Dziś przyjęli zaproszenie. Przedstawię ich ociupinkę później. 
 Na wstępie, w skrócie, opowiem o tym, co w prasie piszczało (i co mnie trochę rozbawiło). 
 
To i owo z mojego porannego, gazetowego przeglądu:
 
Tragedia z uszami
 Niejaki Filip, lat 21, postanowił wszcząć kampanię pod hasłem: zakazać nauczycielom ciągania uczniów za uszy. Na pomysł wpadł podczas bezowocnego poszukiwania pracy. Doszedł do wniosku, że przyczyną kolejnych odmów są jego olbrzymie uszy, maltretowane przez belfrów.
 Udał się pan Filip do specjalisty od przerabiania nosów i uszu, opowiedział swoją historię i dowiedział się, że TAK - problem może zawdzięczać szkole. Przy okazji doktor stwierdził, że młodzieniec ma prawe ucho większe, co oznacza, że nauczyciel, najczęściej ciągający go za narząd słuchu, był mańkutem.
 Gdy sprawa stała się głośna, głos zabrał ważny przedstawiciel, ważnej Akademii

20220903

Żona z miasta? Broń Boże!

 
 Moda. Ulegać? Na pewno tak - nie zapominając, że ta miła pani potrafi czasem zachować się nie fair (oślepia, podsuwa coś, a potem z rozbawieniem spogląda na efekt).
 Dlaczego na niektóre żony modne mężowie patrzyli krytycznym okiem? Zapewne odpowiedzi znalazłoby się tyle, ile żon i mężów.
 Bogdaj to żonka ze wsi! A z miasta? Broń Boże! - ostrzegał Ignacy Krasicki, ale... nie znał Jagny.
 
Zapachniało ano Jagnie,
Niby ślubnej mej kobicie,
Nowomodne jakieś życie. 
I zaczena beskurcyjo.
Robić doma secesyjo!
Rozczesała łeb by strzechy,
Na dwie strony z każdej wiechy;
Opuściła hen na uszy.
Niby okiść, kiej śnieg prószy,
I dopiero do mnie z pyskiem,
Czy jej dobrze z tym strzeszyskiem?
- Ano, undzie - rzekłem na to.
- Bądź se, kiedy chcesz, kudłatą.
Ale babie mało było,
Wsyćko w domu się zmierziło; 
Miała spódnic trzy czerwonych,
Kilka kosiul obrębionych.
Przyodziewku pełno w skrzyni,
Jak zwyczajnie gospodyni.
Wsyćko na nic. - Dla tej mody
Uprzedała z drobiu, z trzody,
Pojechała wej do Płońska, 
I przebiera się z japońska!
Jakem ujrzał... a niech że cię!

20220823

Pocztówka od prababki (z wakacyjnego wojażu)

 
 Poczucie humoru - rzecz wrodzona czy nabyta? Niewątpliwie ma na nie wpływ inteligencja, środowisko i kultura osobista.
 Z czego śmiały się prababki? Przytaczam tu czasem humor z minionych epok. Niekoniecznie przestał bawić, chociaż niektóre żarty są mocno związane z obowiązującymi kiedyś obyczajami.
 A ponieważ mamy okres urlopowy - seria zabawnych pocztówek z czasów, w których nikomu nie śniło się o internecie, słowach i obrazach przesyłanych w ciągu sekundy
 
z wakacyjnego wojażu...

20220714

W głowie się kręci...


Prawdziwa cnota krytyk się nie boi,
Niechaj występek jęczy i boleje! 
Winien odwołać, kto zmyśla zuchwale.
 To głos pana Ignacego Krasickiego i niespełnione życzenie - staruszek Występek ma się dobrze, ani jęczy, ani boleje. Co poniektórzy nie przestają zmyślać zuchwale. Jakieś plany, żeby odwołać to, czy tamto? Ależ nie! Ludzie lubią bajki!
 
I śmiech niekiedy może być nauką,
Kiedy się z przywar, nie z osób natrząsa; 
I żart dowcipną przyprawiony sztuką,
Zbawienny, kiedy szczypie, a nie kąsa.
 To też Ignacy Krasicki. Idąc za radą poety, chwila z satyrą - z przywar się ponatrząsa. Niech uszczypnie... to pobożne życzenie... (w tym miejscu moje ochy i achy).

20220621

Coś śmiesznego, coś zaskakującego

 
 Dziś - filmowe co nieco. Na wstępie coś dla kinomanów: afisze filmowe sprzed 100 lat ↑. Kino stawiało coraz pewniejsze kroki.
 Rok 1927 i sensacyjny dramat, szlagier sezonu: Jedna kobieta i oni dwaj. Film niemy, oparty na kryminale Svena Elvestad'a, miał swoją premierę w 1926 r. 
 W krótkim czasie doczekała się ekranizacji powieść Petera Kyne'a. Pod tym samym tytułem Valley of the Giants przeniesiono ją na ekran w 1919, w 1927 i w 1938 r. Ostatnią wersję zapowiada afisz kina Europa: Emocja nad emocjami. Dolina gigantów. Rewelacyjny film w naturalnych kolorach.
 
 Wracam do współczesności i dwóch tytułów - w pierwszym: coś śmiesznego, w drugim: coś zaskakującego.
___
 
 Niezawodna para, Jack Lemmon i Walter Matthau, jako dwie sprzeczne osobowości: 
 Herb, wdowiec,  uporządkowany, odpowiedzialny, romantyczny, ze łzami w oczach wspominający swoje małżeństwo i 
 Charlie, brat żony, stary kawaler, hazardzista wiecznie cierpiący na brak funduszy. 
 Ten drugi pojawia się pewnego dnia z

20220603

Podejrzane, podsłuchane... (znowu??)


 - Oj, oj, to już nie pierwszy raz pan ucho nadstawia.
 - Ciii... - prosi.
 
 I co ja mogę?
 Pomilczę sobie...
___
___
 
 Dom państwa X.
Mąż (zrozpaczony): - Dlaczegóż chcesz się ze mną rozwieść, Andziu? Powiedz mi powody...
Pani X. (chłodno): - Dlatego, że nie mam z tobą dzieci.
Mąż (oburzony): - Co?! Ty żartujesz chyba...! A Mania, a Jaś, a Stefcio?!
Pani X. (zamiast odpowiedzi) - wybucha śmiechem.
___
___
 
 Poczta.
 Głos z kolejki: - Ja tu jestem już od godziny!!!
 Urzędnik z okienka: - A ja tu jestem od lat 26. i nie narzekam!
___
___
 
 Podejrzane w notatniku Czarnej Magii

20220505

Bohaterowie gęby i pióra


 Teraźniejszość - nieodrodna córka Przeszłości. Moda funduje jej nowe stroje, pokazuje się więc w innych fatałaszkach, niż matka. Pomyślałby kto, że i charakter ma odmieniony... nic bardziej mylnego...
 Dziedziczka Przeszłości lubi mawiać, że idzie z duchem czasu. Śmiech mnie ogarnia... Taki jakiś wynędzniały ten duch czasu - do przodu nie chce mu się iść... drepcze nieszczęśnik tymi samymi ścieżkami.
 Próbuję czasem zamienić kilka słów z niektórymi ambitnymi duchami z przeszłości, ale one, niestety, nie odpowiadają. Ich głos utknął w minionym świecie. Czasami, jak echo, powraca...

Stań na wysokiej, kochanku, wieży,
Niech oko twoje Polskę przemierzy,  
Jeżeli bielma nie masz na oku,
Dojrzysz, iż wszędzie pleni się góra
Imć bohaterów gęby i pióra.
Jest ich tysiące, każdy zuch w zucha,
Zwłaszcza, że nie brak jadła dla brzucha,
Każdy z nich przecież jest na posadzie,
Co miesiąc w kieszeń gotówkę kładzie,
Małych tam ludzi nie znajdziesz zgoła,  
Wino to czyste, nie żadna lura,
Bohaterowie gęby i pióra.
 
 Stanęłam na wysokiej wieży i co widzę? Ponad sto lat minęło, a wciąż pleni się góra, już nie tych samych, ale jota w jotę... cała armia bohaterów gęby i pióra.
 
Ich obowiązkiem, tak im się zdaje,
Poprawiać czasy i obyczaje,

20220503

Uff! Feralny piątek


 Pamięć, jak to pamięć, dobra, ale czasami krótka. Nie, żebym takie figielki pochwalała... pamięć i tak robi swoje.
 Czy wspominałam o tym, że jestem trochę przesądna? Hm, 'W bałkańskich kociołku' chyba tak, w końcu z życia na Bałkanach to i owo przygarnęłam, ale tu? 
 Wypytuję pamięć o 'niebieskie oko' (pisałam? nie pisałam?), a ona nic - milczy jak zaklęta (moje piękne 'niebieskie oko' wisi w domu i ma zadanie: strzeże przed złym spojrzeniem).
 Tak naprawdę przesądna jestem mniej, niż trochę, między innymi, nie boję się czarnego kota, ale to pewnie dlatego, że uwielbiam koty, czy takie urocze stworzenie może przynieść pecha?
 Oho! Pamięć się odezwała... kiedyś była tu piosenka 'w piątek, trzynastego' (→), bo ja w trzynastego ani ciut, ciut nie wierzę. Trzynastego świat w różowym kolorze - będę podśpiewywała za kilka dni (tak, tak, 13. maja wypada w piątek).
 Właściwie nie zamierzałam wymieniać przesądów, tak sobie tylko

20220420

Wolno ci inaczej myśleć, niż twoja epoka, ale...?


 Nie ma recept idealnych, ilu ludzi, tyle sposobów na czas. Szczypta tego, szczypta tamtego... im więcej składników, tym ciekawiej.  Układam je w czasowych szufladkach - najmniejsza na stres (fatalnie, gdyby plątał się w czasie dla relaksu). Media są u mnie w szufladzie z przegródką: z jednej strony 'teraźniejszość', z innej 'przeszłość'. Zaglądam do pierwszej (- wrrr! - mam ochotę warknąć). Otwieram drugą... Zanurzanie się w medialnych nowinkach z minionych wieków ma wielkie plusy; nawet jak przypadkiem, nieproszone, burzliwe wydarzenie wysunie się na pierwszy plan, wrażenie niepokoju jest znacznie mniej bolesne. 
 Dziś na celowniku przedsiębiorcza pani Moda. Zaczynała skromnie - listek figowy i... tyle.

20220419

Święta, święta, a po świętach...

 ... bywa różnie. O tym, jak to drzewiej bywało opowie historyjka sprzed lat prawie 135. Opowiastka jest satyrą podszyta, ale przecież w każdym żarcie jest jakaś prawda...

Rozkosze świąteczne 
-1887 rok-

Wczesnym rankiem dzwonek z wieży sygnaturką woła,
Baba z chłopem rychło kroczy święcić do kościoła.

20220413

Podejrzane, podsłuchane...

 ___
 ___

 Józia:
 - Mój stryjeczny brat, który jest nurkiem, omal nie zginął przez ośmiornicę!
 Fruzia:
 - Phi, wielka mi rzecz! Niewiele brakowało, żeby mój dziadek umarł przez dwunastnicę! Dopiero operacja go uratowała!
 ___
 ___
 
 Arena cyrkowa, popis imitatora głosów zwierząt.
 - Imitacja lwa! - krzyczy i ryczy artysta.
 Następnie imituje głos: barana, osła, słowika, koguta, w końcu milknie na dłuższą chwilę.
 Głos z widowni:
 - Panie! Co to właściwie znaczy?! Czyś oniemiał?!
 Artysta:
 - Ależ nie! To była imitacja głosu ryby!
 ___
 ___
 
 Na postoju ⬇

20220404

Wielka-noc i Wielki-dzień tuż, tuż

PRZYJACIEL DOMU
- Przepraszam, że nie proszę do salonu, ale jestem bardzo zajęta.
- Niech się szanowna pani ze mną nie cacka, ja sobie usiądę gdziekolwiek.
 Pan Gamoński zajmujący w XIX w. skromną posadkę w biurze kolejowym, ubolewał przed kolegą:
 - A to trzeba mieć pecha! Boże Narodzenie i Nowy Rok przypadły w niedzielę! Tym sposobem licho wzięło dwa dni odpoczynku!
 - Rzeczywiście...
 - Na domiar - kończy Gamoński. - Zaglądam wczoraj do kalendarza i...
 - I cóż?
 - Nie dasz wiary! I Wielkanoc przypada w tym roku w niedzielę!
 
 Pewnie by się zdziwił pan Gamoński, że i w tym roku to też niedziela. 😉
 
 Zdarza się, że na Bałkanach wiosenne święto jest obchodzone w tym sam terminie, ale nie zawsze. Największe różnice? 
- W Polsce to Wielkanoc, w Bułgarii Wielkidzień (po bułgarsku: Welikden - wymawia się tak jak napisałam). 
- W Polsce uroczysta msza wielkanocna odbywa się w dzień, na Bałkanach 'wielkodzienna' msza jest w nocy (dokładnie o północy), w wielu miejscach towarzyszą jej fajerwerki.
 Przygotowania do świąt zwykle zaczynają się wcześniej, rodzą się pomysły na wielkanocne menu. Rzuciłam okiem na podpowiedzi Lucyny Ćwierczakiewiczowej - guru XIX-wiecznych pań