Pokazywanie postów oznaczonych etykietą książki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą książki. Pokaż wszystkie posty

20221214

Odwrócić kota ogonem

 
Eris (siostra Aresa - boga wojny) niezaproszona na wesele Tetydy i Peleusa, udała się do ogrodu, w którym Hesperydy strzegły drzewa rodzącego złote jabłka. Przechytrzyła smoka Ladona i ukradła jeden owoc z napisem Dla najpiękniejszej. 
 Nieoczekiwana pojawiła się na trwającym przyjęciu tylko po to, żeby zasiać chaos. Rzuciła jabłko, mając pewność, że wywoła ono kłótnię. Próbowały po nie sięgnąć: Hera, Afrodyta i Atena, bo każda z nich pretendowała do tytułu najpiękniejszej. Spór rozstrzygnął Parys na korzyść Afrodyty i wcale nie dlatego, że był obiektywny; bogini miłości obiecała mu serce Pięknej Heleny.

 Eris, bogini chaosu i niezgody, jest kojarzona z erystyką, metodą argumentacji pełną wykrętów, wybiegów, argumentów mijających się z prawdą, pozbawionych logiki, a wszystko po to, żeby wywołać zwątpienie u dostrzegającego kłamstwo i żeby ostatecznie zwyciężyło: rację mam JA.
 Myślę, że w ramach oszczędzania własnego systemu nerwowego, nie warto wdawać się w dyskusję z sofistami, ludźmi stosującymi chwyty erystyczne, ale... zdarza się, że to nieuniknione. Jest wiele osób, którym obce są te pojęcia, nie znają definicji określającej czym są chwyty erystyczne, chociaż... z powodzeniem je stosują.
 Nie wiem dlaczego ludzie wkraczają na kręte ścieżki, zamiast iść prostą drogą; nie mam pojęcia dlaczego, wbrew logice, próbują zmienić sens wypowiedzi... mówiąc krótko: odwracają kota ogonem.
 Jak sobie z takimi radzić? Sądzę, że warto znać starą jak świat taktykę, stosowaną przez 'odwracaczy'.

20221130

O nosie, który wyrósł z morskiego dna


 - Najbardziej zajęta osoba w grudniu? 
 - Mikołaj!
 Podczas króciutkich przerw w gorączkowym zbieraniu prezentów, uśmiecha się na samą myśl o tym, co będzie robił za kilka dni. 
 - Ooch! - wzdycha. - Defilady, parady, fajerwerki... Nie mogę się doczekać!
 Od czasu do czasu zerka na Bałkany, gdzie już trwają przygotowania. Przy okazji

20221103

Za górami, za lasami

 
 Drzemie we mnie mała dziewczynka. Od czasu do czasu unosi główkę:
 - Pójdźmy do świata bajek - prosi, a ja nie odmawiam. 
 Przenoszę się do baśniowej krainy, poddaję się jej urokowi i ani trochę nie chcę się rozstać z dziecięciem, które siedzi w głębi duszy. Myślę, że te wyprawy nic a nic nie szkodzą powadze dorosłości i nie ma powodu ukrywać, że je odbywam, że pozwalam poszaleć fantazji.
 Zdarzyło mi się nawet napisać kilka bajek, dla małych dzieci i dużych "dzieci".
 Dziś przychodzę z bajką

20221029

Ojojoj! Zaglądam do teki spirytysty...


 Kontynuuję temat: duchy i zjawy - pół żartem, pół serio. 
 Na pewno Państwo zauważyli, że zapowiedź ↑ odczytu jest z listopada, roku 1923; niewątpliwie przezrocza i duchy uwieczniane na fotografiach, przyciągały dodatkowych słuchaczy. Zainteresowanie seansami spirytystycznymi i jasnowidztwem było olbrzymie. Przytoczę anegdotkę z tamtych czasów, dotyczy Stefana Ossowieckiego - popularnego wtedy jasnowidza.
 Wojciech Kossak żył z Ossowieckim w wielkiej przyjaźni i nieraz po klubach grywali ze sobą w brydża. Słynny jasnowidz grał bardzo słabo, za to najbezczelniej zaglądał swoim przeciwnikom w karty, co Wojciecha szalenie śmieszyło.
- Mój Stefanku - upominał go - nie zaglądaj mi w karty, przecież jako jasnowidz

20221015

Mały koń, stary trener i ślepy dżokej



 Pochodził z dobrej rodziny. Na imię miał Seabiscuit. Na nieszczęście (a może na szczęście?) trochę różnił się od przodków. Nie dorównywał im wzrostem, nie odziedziczył idealnej sylwetki. 
 Mogło się wydawać, że i charakter ma inny. Amator długiej sjesty, uwielbiał jeść i godzinami spać w cieniu drzew. Uznano, że jest leniwy z natury. Nie traktowano go dobrze, nie poświęcano czasu.
 Jego życie zmieniło się, gdy trafił do

20220902

Morderstwo doskonałe?


 Godzina 23:21. Opustoszała ulica w centrum miasta. Huk wystrzałów. Na chodnik upada mężczyzna. Obok żona błagająca o ratunek dla męża. 
 W ciszę wdzierają się wyjące sygnały karetki i policyjnych samochodów.
 - Widziałem! Uciekł tam...! - krzyczy kierowca taksówki. 
 Nieliczni świadkowie opisują sylwetkę mordercy. Wszyscy zgodnie (bez rozbieżności) opowiadają o tym, jak był ubrany. Nikt nie widział jego twarzy.
 Szok. Tym większy, że ofiarą jest

20220522

Arystokrata o arystokratach

 
 Nie mogę o sobie powiedzieć, że jestem "serialowa", choć to i owo zdarzyło mi się obejrzeć, zwykle po fakcie, co ciekawości oszczędza domyślania się: co dalej... 
 Na palcach mogę policzyć bardzo długie seriale, które widziałam. O jednym z nich chyba nie warto się rozpisywać i wcale nie dlatego, że coś z nim nie tak. Wręcz przeciwnie. Zasługuje na określenie: doceniony - znany - światowiec z bagażem nagród. 
 Ten światowiec (w przenośni) i jednocześnie mój serialowy faworyt to

20211218

O moim bałkańskim Mężu i zapisanych wspomnieniach


 Pisałam ostatnio o prezentach, to chyba dobry moment, bo na pewno nie wszyscy zdążyli wyręczyć świętego Mikołaja. Zdarzało mi się w przeszłości sugerować, że moje książki całkiem nieźle czułyby się pod choinką; nie wszystkie są o Bałkanach, ostatnia - tak. "W bałkańskim kociołku" znalazły się wspomnienia.
 Mój bałkański Mąż westchnął dziś głośno (westchnienie było przepełnione zdumieniem). Co go zaskoczyło?

20210824

Nie masz cwaniaka nad warszawiaka

 
 Nie przyznawałam się tu kiedyś do posiadania małego diablika**, ale może rzeczywiście tkwi on we mnie (nie na usteczkach, ale może w głębi duszy?) i może to on od zawsze kusi do zagłębiania się w jakichś szczegółach z życia ludzi, także z mojego rodzinnego miasta. I nie mam na myśli encyklopedycznej historii. 
 Niewykluczone, że właśnie teraz diablik mały podpowiada: zdrowa ciekawość nie jest wadą... i każe mi zajrzeć do mieszkanka warszawskiego dziennikarza skazanego przez przeziębienie na siedzenie w domu. Co robić w 1878 roku, w którym słowa: "internet" czy "telewizja" jeszcze nie istnieją?
 Zmęczony czytaniem, narażony na ból szczęki wywołany nieustannym ziewaniem, młody człowiek stanął w oknie.

20210819

Dlaczego dziewczęta, do jasnej cholery?

 
Wróbelek jest mała ptaszyna,
wróbelek istota niewielka,
on brzydką stonogę pochłania,
Lecz nikt nie popiera wróbelka

Więc wołam: Czyż nikt nie pamięta,
że wróbelek jest druh nasz szczery?!
. . . . .
kochajcie wróbelka, dziewczęta,
kochajcie do jasnej cholery!
 
 To słowa Konstantego Ildefonsa Gałczyńskiego. Moje pytanie do mistrza: - Dlaczego dziewczęta, do jasnej cholery? Chłopcy niepopierający wróbelka też się zdarzają. Jeden taki żył w Chinach. Postanowił rozprawić się z wróbelkami na swój sposób i zrobił to, zdumiony świat wytrzeszczył oczy... Ten "chłopiec" to oczywiście dyktator Mao (słowo "chłopiec" brzmi sympatycznie i zupełnie do niego nie pasuje). 
 Opowiadali mi tę historię rodzice mojej koleżanki - Chińczycy, którzy przeżyli ten koszmar.

20210814

Ot, takie sobie podsumowanie i zagadka - dla mnie nierozwiązywalna

 
 Przeprowadzka się odbyła, musiało minąć niemało czasu, żebym odkryła, że niektóre "mebelki" nie zostały zapakowane. Na szczęście nie zgubiły się po drodze. Grzecznie tkwią w tym samym miejscu - etap zbierania pewnie trochę potrwa, ale jestem zdecydowana powoli, powoli przenieść nieszczęsne pozostałości. (Wspomniana przeprowadzka

20210807

O człowieku, który chciał być królem

 W doskonałym filmie opartym na noweli, której tytuł przywołałam, rzecz dzieje się w XIX wieku. Dwaj Brytyjczycy grani przez mistrzów (Sean'a Connery i Michael'a Caine), wyruszają z Indii na podbój świata, marzą się im królewskie zaszczyty i bogactwo... ale nie o nich będzie dalej, a o człowieku z krwi i kości, o Francuzie, który tak jak filmowi bohaterowie żył w XIX wieku i tak jak oni chciał być królem i został królem, i bardzo poważnie traktował swoją rolę, choć niekoniecznie serio spoglądały na niego głowy innych państw. 
 Opowiadano, że z Europy wyjechał do Chile, żeby odebrać znaczną sumę, jaką tamtejszy prezydent był winien rodzinie. Dłużnik zamiast zwrotu pieniędzy ofiarował mu tron Araukanii (chociaż nie miał takiego prawa). Francuz udał się na miejsce i mało brakowało, a byłby zjedzony przez przyszłych poddanych. Uratowała go szczupłość. Zanim dostatecznie podtuczono kościstego Francuza,

20210712

Była konfrontacja, są refleksje

 
  Zdarza się czasem, że  rośnie w oczach to i owo skonfrontowane z czymś bardzo kiepskim. Co mnie podkusiło, żeby bawić się w konfrontację? Nie wiem. Na pewno zaskoczyły mnie jej efekty, aż się prosiły, żeby je zapisać.

Trzy siostry
 Najstarsza była bardzo ofiarna, jeśli jej wkład ograniczał się do chodzenia i gadania, i nikt lepiej od niej nie umiał nakłaniać innych do hojności, lecz podobnie jak lubiła rządzić, lubiła swoje pieniądze i równie dobrze potrafiła oszczędzać własne, jak wydawać cudze.

20210414

Wiara czyni cuda - nic nieznaczący slogan czy fakt?


 Tę opowieść przekazują sobie kolejne pokolenia. 
 W pięknych Rodopach pojawiła się przed wiekami ikona z wizerunkiem Bogurodzicy. Jak długo czekała, żeby zostać zauważoną przez ludzi? Może zbyt długo i może dlatego wyrósł obok niej słup ognia, który dostrzegł młody pasterz. Chłopiec z niepokojem zbliżył się do miejsca rozświetlonego łuną i zobaczył święty obraz. Ani przez chwilę nie miał wątpliwości, że trzeba  natychmiast zawiadomić mnichów. Pobiegł ile sił w nogach do pobliskiego monastyru.
 W uroczystej procesji ikonę przeniesiono do cerkwi i z nabożną czcią została ustawiona na ołtarzu. Jakież było zdziwienie mnichów, gdy rano, następnego dnia okazało się, że ikona zniknęła.
 Odnaleziono ją w miejscu, w którym po raz pierwszy zobaczył ją pasterz. Ponownie uroczysta procesja wyruszyła do klasztoru z wędrującą ikoną. Ta sytuacja

20210408

Hokori-o motsu - zachowaj dumę


 Każda jest jak kwiat, piękna w niepowtarzalny sposób, i niczym wierzba - wdzięczna, giętka i silna. Żyją w miejscach nazywanych karyukai - świat wierzb i kwiatów - intrygujący, zamknięty świat gejsz. Oczami gejszy spojrzałam do jego wnętrza.
 Japońskie tradycje i mentalność różnią się od europejskich. Myślę, że najlepszym sposobem na zaspokojenie ciekawości, poznanie i zrozumienie jakiejkolwiek kultury jest wsłuchiwanie się w opowieści ludzi na co dzień żyjących w nieznanej, czy mało znanej rzeczywistości. Właśnie dlatego sięgnęłam po książkę, w której historię swojego życia opowiedziała Mineko Iwasaki.
 Imię Mineko nadano jej kiedy skończyła pięć lat i przeprowadziła się do domu gejsz. To był koniec prawdziwego dzieciństwa. Nazwisko Iwasaki otrzymała w wieku dziesięciu lat - wtedy została

20210221

Róża bez zapachu


  Całkiem niedawno wspomniałam TU o książce Williama Goldinga i zaraz po tym dowiedziałam się, że przed laty została ona zekranizowana przez BBC, a że bardzo cenię jakość produkcji BBC, nie mogłam sobie odmówić zobaczenia na ekranie jednej z moich ulubionych lektur.
 O filmie wcześniej nie wiedziałam, więc nie stanęłam przed dylematem: najpierw przeczytać, czy obejrzeć? Jestem już po seansie (a właściwie trzech seansach, bo z trzytomowej powieści powstał trzyczęściowy miniserial) i mam mieszane uczucia.
 W "Trylogii morskiej" Goldinga jest niepowtarzalny nastrój, odczucia i opisy, które przed oczami stawiają obrazy, nie zmuszając wyobraźni do większego wysiłku.
 W powieści, Talbot, młody przedstawiciel wyższych sfer płynie żaglowcem z Europy do Australii, objąć stanowisko doradcy gubernatora. Jego zdaniem duża skrzynia lub komórka - lokum na pokładzie nazywane kajutą przez załogę żaglowca - nie gwarantuje mu żadnych wygód. Pomimo tego,

20210201

Przemówiła...

 Zdarza mi się po fakcie dowiadywać o czymś, co mnie dotyczy. Tym razem zaskoczenie było słodko-gorzkie; słodkie, bo okazało się, że moja książka "W bałkańskim kociołku" została kilka miesięcy temu wydana w formie audiobooka - czyta ją aktorka Agata Darnowska; gorzkie, bo ktoś zapomniał zawiadomić mnie - autorkę.
 Nie byłoby nic dziwnego w stworzeniu wersji audio, gdyby nie fakt, że trafiła ona do bibliotek w ramach inicjatywy, o której też dowiedziałam się wczoraj. Audiobooki są przeznaczone dla osób niedowidzących i osób, które z powodu niepełnosprawności nie mogą utrzymać książki w ręku. Od 2007 r. projekt ze środków publicznych realizuje Stowarzyszenie Pomocy Osobom Niepełnosprawnym "Larix".
Informacja ze strony internetowej Larix: Do marca 2016 r. Stowarzyszenie nagrało i bezpłatnie przekazało bibliotekom publicznym aż 1153 książki polskich i zagranicznych autorów. Są to najwybitniejsze dzieła literatury polskiej i światowej. Powieści, reportaże, książki historyczne, popularno-naukowe i inne, które

20210123

Za tych co na morzu

Christofer Rave (1881-1933)

 Masa wody wznosiła się ciężko z zamiarem powalenia nas. W pewnej chwili na jej odległym końcu zobaczyłem srebrzysty połysk. Plama rozpełzała się, tworząc za rufą jasny pas podobny do tego, jaki rzuca na powierzchnię wody słońce lub księżyc. Srebrzysty, połyskliwy i idealnie gładki szlak był tak wyraźny, jak droga wśród wapiennych skał. Lśnił pod bryzgami wody, które unosiły się nad spienioną kipielą niczym upiorne ptaszyska. To nie było miejsce przeznaczone dla ludzi: być może dla morskich bóstw.
- Olej.
- Uspokajanie żywiołu.
 Tak, to było to. Fale, które nas uporczywie ścigały i starały się pochłonąć statek, łagodniały napotkawszy srebrzystą plamę. Uspokajała je skuteczniej niż potężna skała czy, gdyby to było możliwe, falochron lub keja. To istny cud, że - w naszym świecie, którym rządzą prawa fizyki - olej, wyciśnięty z najdelikatniejszych i najbardziej efemerycznych tworów matki Natury, potrafi ujarzmić rozszalały żywioł na podobieństwo Orfeusza usypiającego Hadesa!
William Golding

 "Odezwała" się dziś u mnie

20210119

O Przypadku, Niedopowiedzeniu, siostrze Sugestii i milionerze bez grosza


 Niedopowiedzenie to narzędzie, które niektórzy zawsze mają w zanadrzu, niekoniecznie łatwo zauważalne, ma niebywałą siłę. Sprytnie zastosowane odwraca uwagę i czapką niewidką przykrywa stojące z boku fakty. Niedopowiedzenie ma siostrę Sugestię. Ich ulubioną zabawą jest wyrywanie fragmentów... nagle stają się całością i zaczynają żyć własnym życiem.
 Nie jestem fanką tej pary, ale czasem z zainteresowaniem i zadziwieniem obserwuję efekty jej działania, chyba jak każdemu, zdarzyło mi się też być ofiarą.

20210106

Nad poziom morza

Bułgaria (fot. Skarlet B.I.)

Spędziłam w górach niemało czasu, ale brak mi śmiałości, żeby kiedykolwiek powiedzieć: - Z górami jestem na ty. Wzbudzają jednocześnie zachwyt i respekt. To one dyktują warunki. To one decydują kiedy i ile tajemnic odsłonią. Gardzą brawurą i zdarza się im karać niektórych za jej nadmiar.
Te najwyższe na Bałkanach rozsiadły się w Bułgarii. Paradoksalnie mało się o nich mówi i pisze.