Eris (siostra Aresa - boga wojny) niezaproszona na wesele Tetydy i Peleusa, udała się do ogrodu, w
którym Hesperydy strzegły drzewa rodzącego złote jabłka. Przechytrzyła
smoka Ladona i ukradła jeden owoc z napisem Dla najpiękniejszej.
Nieoczekiwana pojawiła się na trwającym przyjęciu tylko po to, żeby zasiać chaos. Rzuciła
jabłko, mając pewność, że wywoła ono kłótnię. Próbowały po nie sięgnąć: Hera, Afrodyta i Atena,
bo każda z nich pretendowała do tytułu najpiękniejszej. Spór rozstrzygnął Parys
na korzyść Afrodyty i wcale nie dlatego, że był obiektywny; bogini
miłości obiecała mu serce Pięknej Heleny.
Eris, bogini chaosu i niezgody, jest kojarzona z erystyką, metodą argumentacji pełną wykrętów, wybiegów, argumentów mijających się z prawdą, pozbawionych logiki, a wszystko po to, żeby wywołać zwątpienie u dostrzegającego kłamstwo i żeby ostatecznie zwyciężyło: rację mam JA.
Myślę,
że w ramach oszczędzania własnego systemu nerwowego, nie warto wdawać
się w dyskusję z sofistami, ludźmi stosującymi chwyty erystyczne, ale...
zdarza się, że to nieuniknione. Jest wiele osób, którym obce są te
pojęcia, nie znają definicji określającej czym są chwyty erystyczne,
chociaż... z powodzeniem je stosują.
Nie wiem dlaczego ludzie wkraczają na kręte ścieżki, zamiast iść prostą drogą; nie mam pojęcia dlaczego, wbrew logice, próbują zmienić sens wypowiedzi... mówiąc krótko: odwracają kota ogonem.
Jak sobie z takimi radzić? Sądzę, że warto znać starą jak świat taktykę, stosowaną przez 'odwracaczy'.









