Pokazywanie postów oznaczonych etykietą stare fotografie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą stare fotografie. Pokaż wszystkie posty

20221129

Zanurzona w fotografiach

 
 Kukeri - pogromcy złych duchów - wczoraj i dziś. Fotografia archiwalna i współczesna. To zestawienie nie jest przypadkowe. Nawiązuje do pomysłu, który odżył w czasach hasania koronawirusa; masowo wykorzystywano hashtag: imjustakidchallenge - wyzwanie dla internautów. Pod hasłem "jestem tylko dzieckiem", do konkretnego zdjęcia z dawnych czasów dodawano aktualną fotkę w tej samej pozie.
 Moda na zamieszczanie zdjęć z dzieciństwa w mediach społecznościowych, pojawia się, znika, wraca.
 Ja dziś zanurzyłam się w fotografiach - starych, nowszych, znalezionych w archiwach i w moich rodzinnych albumach. A ponieważ wspominałam tu nieraz, że od czasu do czasu budzi się drzemiące we mnie dziecko, postanowiłam pokazać tę małą dziewczynkę (między innymi).

20221107

Wenera z usmolonym noskiem czy jędza Makbetowa?


 Czary-mary... i pojawił się warszawski tramwaj. Może to zachęta, żeby wsiąść?
 Za sprawą czarów-marów, tramwaj wraca z roku 1894. Konduktor informuje: - Zatrzymamy się w roku 1880. Ja korzystam z okazji i jadę, jestem bardzo ciekawa, jak żyje się moim pra, pra...babkom.
 - Warszawa dzisiejsza podobną jest do pięknej kobiety, która przez roztargnienie, czy też lenistwo, zaniedbała toaletę - opowiada warszawski przewodnik.
 - Trudno zaprzeczyć, że zaniedbanie podobne szkodzi wielce, zarówno kobietom, jak miastom - kontynuuje. - Ale... któż z nas nie przełożyłby Wenery z usmolonym noskiem, nad jędzę Makbetową, choćby z różanej wychodzącą kąpieli.

20221029

Ojojoj! Zaglądam do teki spirytysty...


 Kontynuuję temat: duchy i zjawy - pół żartem, pół serio. 
 Na pewno Państwo zauważyli, że zapowiedź ↑ odczytu jest z listopada, roku 1923; niewątpliwie przezrocza i duchy uwieczniane na fotografiach, przyciągały dodatkowych słuchaczy. Zainteresowanie seansami spirytystycznymi i jasnowidztwem było olbrzymie. Przytoczę anegdotkę z tamtych czasów, dotyczy Stefana Ossowieckiego - popularnego wtedy jasnowidza.
 Wojciech Kossak żył z Ossowieckim w wielkiej przyjaźni i nieraz po klubach grywali ze sobą w brydża. Słynny jasnowidz grał bardzo słabo, za to najbezczelniej zaglądał swoim przeciwnikom w karty, co Wojciecha szalenie śmieszyło.
- Mój Stefanku - upominał go - nie zaglądaj mi w karty, przecież jako jasnowidz

20220903

Żona z miasta? Broń Boże!

 
 Moda. Ulegać? Na pewno tak - nie zapominając, że ta miła pani potrafi czasem zachować się nie fair (oślepia, podsuwa coś, a potem z rozbawieniem spogląda na efekt).
 Dlaczego na niektóre żony modne mężowie patrzyli krytycznym okiem? Zapewne odpowiedzi znalazłoby się tyle, ile żon i mężów.
 Bogdaj to żonka ze wsi! A z miasta? Broń Boże! - ostrzegał Ignacy Krasicki, ale... nie znał Jagny.
 
Zapachniało ano Jagnie,
Niby ślubnej mej kobicie,
Nowomodne jakieś życie. 
I zaczena beskurcyjo.
Robić doma secesyjo!
Rozczesała łeb by strzechy,
Na dwie strony z każdej wiechy;
Opuściła hen na uszy.
Niby okiść, kiej śnieg prószy,
I dopiero do mnie z pyskiem,
Czy jej dobrze z tym strzeszyskiem?
- Ano, undzie - rzekłem na to.
- Bądź se, kiedy chcesz, kudłatą.
Ale babie mało było,
Wsyćko w domu się zmierziło; 
Miała spódnic trzy czerwonych,
Kilka kosiul obrębionych.
Przyodziewku pełno w skrzyni,
Jak zwyczajnie gospodyni.
Wsyćko na nic. - Dla tej mody
Uprzedała z drobiu, z trzody,
Pojechała wej do Płońska, 
I przebiera się z japońska!
Jakem ujrzał... a niech że cię!

20220819

Snują obrazkową opowieść...


 
 Fotografie mają dziś swoje święto i w pełni na nie zasługują. Jest w nich trochę magii, zatrzymują czas, nie pozwalają zwiędnąć kwiatom, dają wieczne życie uchwyconym chwilom...
 Ja  zamilknę - one przemówią.

20220429

Kwiecień-plecień odchodzi w tanecznym rytmie


 Jak wiadomo, nauka tańca jest niezbędnie potrzebną, tak dla starszych, jak i młodszych osób (to głos z roku 1908, ten pogląd chyba co nieco stracił na aktualności). 
 Przez gimnastykę i tańce uszlachetniają się ruchy (to fakt), a dodać wypada, że w tych czasach (czyli ponad 100 lat temu) młode panienki i panowie bez nauki tańców obejść się nie mogą, a to z dwojakiej przyczyny: po pierwsze - tańce należą do ogólnego wykształcenia, po drugie są niezbędne dla towarzystwa
 "Te czasy" są oczywiście przeszłością, dziś punkt 1. i 2. już nie obowiązują, taniec wypadł z ogólnego wykształcenia, ubyło elegancji, trochę szkoda...
 
 Kilka dni temu tu → opowiadałam o swoich pierwszych tanecznych kroczkach. Wyprzedziłam święto, które jest dziś, wracam więc do tańca, żeby pożegnać kwiecień w rytmie... Hm, jakim? 
 Chwilka na zastanowienie...
 🇮
 🇮
 🇮
 🇮
 i...

20220422

Zatańcz ze mną



 Mały brzdąc z nóżkami na stopach dziadka (to ja) i pierwsze taneczne kroki (czy moje? raczej dziadkowe). 
 Odrastałam od ziemi. Nauka trwała. Walc... Kolejne tańce...
 A potem było tango... wspaniałe, porywające... La Cumparsita... ulubione tango mojego Taty? grał je najczęściej... siadał i grał, a ja zachłannie łykałam każdą nutkę tego tańca, który zanim wkroczył na salony, dość długo uznawany był za skandaliczny.
 - Czy damie z towarzystwa starczy odwagi tańczyć na balach tango? - zastanawiano się w polskich mediach jeszcze na początku XX wieku. W roku 1914 wyjaśnienie tej kwestii nie pozostawiało wątpliwości: - Starczy, o ile dama taka odznacza się - brakiem wstydu!
 W tym samym roku prasa donosiła: Arcybiskup Paryża, kardynał Amette potępił tango. "Przypominamy wiernym, iż w całem zachowaniu swojem powinni przestrzegać reguły skromności chrześcijańskiej, które są niestety, zbyt często gwałcone. Potępiamy więc taniec cudzoziemskiego pochodzenia, pod nazwą tango, obrażający moralność. Chrześcijanie nie powinni mieć w nim udziału." 
 Pomimo głosów sprzeciwu tango nie poddawało się. Doskonale rozumiem wszystkich, którzy nie potrafili oprzeć się muzyce przepełnionej emocjami, rozumiem niemoc opanowania nóg rwących się wykonywać "skandaliczne" kroki.

20220407

Czworonożny miłośnik Wagnera


 
 Chyba nie ma zwierząt posiadających więcej gracji, niż koty. Pomimo charakterku potrafią szczerze kochać. Ludzie zaprzyjaźniają się także z największymi przedstawicielami gatunku, jednym z nich był lew - bardzo muzykalny, może dzięki temu zdobył sławę, niewątpliwie gust miał wyszukany. Jak na prawdziwą gwiazdę przystało, pozwalał się fotografować mediom. Właścicielką miłośnika Wagnera, sześciu innych lwów i i pary tygrysów bengalskich była miss Marto. 
 "Osobliwą sensacją" nazwano w 1913 r. jej drapieżną armię.

20210815

Portrety słońcem malowane


 Są takie słowa, których brzmienie jest miłe dla ucha. Zupełnie nie wiem dlaczego, nieposiadające jakiejś szczególnej melodyjności, od bardzo dawna nieużywane słowo "fotografista", zyskało sympatię mojego ucha i znalazło sobie wygodne miejsce w pamięci. Dziś mogę go sobie poużywać bez wyrzutów, bo sierpień to święto fotografii i oczywiście fotografistów, także tych pierwszych, którzy słońce zaprzęgli do pracy i uczynili je malarzem.
 Jeden człowiek wynalazł taką drewnianą skrzyneczkę; wyrżnąwszy w niej okrągły otwór i zasadziwszy w nim szkło palące, z obu stron wypukłe, a naprzeciw szkła papier, gdy spoglądał w skrzyneczkę przez inny otworek, ujrzał na papierze podobiznę domów, drzew, ludzi, narysowanych światłem słonecznym. - tak przybliżał temat fotografii żyjący w XIX wieku W.L. Anczyc.
 Drewniana skrzyneczka musiała wzbudzać ogromną sympatię, dziś chyba trudno wyobrazić sobie jak

20210207

Oj, co to będzie, gdy się sąsiedzi dowiedzą


 Walentynkowe reklamy zaczęły być już chyba wszędzie widoczne. Pozostaję w klimacie retro, w świecie pocztówek z lat 1900-1930; pewnie dzięki nim nie jednej prapra...babce zakręciła się w oku łza wzruszenia.
 Miłość porusza serca w każdym wieku, to temat rzeka, można więc o niej pisać i pisać. Przed uśmiechniętym świętem odżywają filmy, muzyka i poezja przepełniona liryką. Ja sięgnęłam dziś po strofy niekoniecznie z powagą stworzone w pierwszej połowie XX wieku, przez pana używającego mało romantycznego pseudonimu Gąsior, o chyba trochę cholerycznym temperamencie.

Ty nie wierzysz mi, o luba?
Chcesz dowodu mej miłości?...
Dajcie prędzej walerjany,
Bo już czuję, że mam mdłości!!!

20210125

Kilka faktów z życia starego wygi, wilka(?) morskiego


 
Hej! Morza dalekie - czemuż czar taki rzucacie na dusze nasze
i tęsknić każecie za waszą potęgą i bezkresem?

  Już jakiś czas temu chciałam opowiedzieć tę historię, pomyślałam jednak, że odłożę ją z powodu święta głównego bohatera. A ponieważ mieści się ona w morskich klimatach, które pojawiły się tu ostatnio, a do lutego blisko - dłużej nie będę zwlekać.
 Niezwykła to opowieść o niezwykłym podróżniku, który stronił od życia na ziemi, najlepiej czuł się na okręcie i stał się członkiem stałej załogi żaglowca Marynarki Wojennej, a nawet awansował na stopień oficerski. Opłynął cały świat i nie byłoby w tym nic dziwnego gdyby nie to, że ten stary wyga i wilk morski był... kotem.

20200816

Zastygają w bezruchu, ale nie przestają żyć


"Otóż, jeżeli w skrzynkę zamiast papieru zwykłego włoży się inny, napojony wodą z rozpuszczonego kamienia piekielnego, pomieszanego z innemi jeszcze przetworami chemicznemi, to przez światło odbije się na tym papierze rysunek osoby stojącej naprzeciwko szkła i na nim zostanie, czyli, że promienie słońca narysują na nim twarz owej osoby. Opowiedziałem o tem tylko z większa, bo drobiazgowe opisywanie zajęłoby dużo miejsca i czasu. Dosyć na tem, że słońce robi portrety zupełnie podobne. Sposób robienia takich portretów nazywa się fotografią, a ci co je przygotowują są fotografistami."
Władysław Ludwik Anczyc (1823-1883)
 Fotografie i fotografiści mają swoje święto w sierpniu i dlatego przenoszę się dziś do ich świata. Robię to często, także bez okazji. Już nie raz pokazywałam tu chwile zapisane na papierze okiem aparatu fotograficznego. Niektóre zapisane dawno temu, ale ciągle żywe, niepozbawione mocy wywoływania emocji, snują obrazkową opowieść o przeszłości.

20200803

Ludzkie zoo



 Od czasu do czasu piszę o jakichś filmach, które obejrzałam. Tym razem do tutejszego filmowego archiwum trafia dokument, na pewno niektórym znany.
 Jest wiele wstydliwych kart w historii świata. Chcę dziś przypomnieć o jednej, zapisanej na przełomie XIX/XX wieku. Chcę przypomnieć o ogrodach zoologicznych i światowych wystawach, na których zamkniętych w klatkach ludzi pokazywano ludziom. Taka sytuacja na pewno się nie powtórzy, ale przecież nie przestały istnieć podziały na lepszych i gorszych, nie-dzikusów i dzikusów. Nie przestali istnieć tacy, którzy "innych" nie tolerują, dopuszczają wobec nich brutalność, jakby ci "inni" byli pozbawieni ludzkich odczuć, jakby byli podludźmi...
 Inni (przywożeni do Europy głównie z Afryki) stali się atrakcją dziewiętnastowiecznych ogrodów zoologicznych.

20200729

Panie na prawo, panowie na lewo





 
 
 
 Trwające od kilku dni lipcowe upały sprawiły, że do łazienek letnich na Wiśle niepodobna prawie się dostać, zwłaszcza w porze popołudniowej. W większych łazienkach posiadających omnibus, kąpie się dziennie po 1500 do 2000 osób. Wielkim powodzeniem cieszyły się przed laty łazienki Pecqua. Porwanie ich przez wodę w czasie nadzwyczajnego przyboru Wisły, zniszczyło je doszczętnie...
 
 Na pewno wszyscy się domyślają, że (pomimo czasu teraźniejszego) nie mówię o

20200721

A gdyby tak móc skorzystać z czarodziejskiej różdżki?

2018 r.


 - Chwilo trwaj! - chciałoby się powiedzieć od czasu do czasu. Czy to nierealne pragnienie? Może nie do końca... Nie mijają chwile zapisane okiem aparatu fotograficznego. Zastygają w bezruchu na papierze, ale nie przestają żyć. Bierzemy do ręki zdjęcie i niekiedy wracają zapisane w pamięci uczucia, zdarza się, że po raz kolejny przeżywamy tę samą chwilę...

 Napisałam tu kiedyś, że

Nie żałujcie mnie, napijcie się wina i zbijcie puchary...

Bałkańscy hajducy - zdj. archiw.


2018 r.


Jeśli umrę lub zginę, nie żałujcie mnie, napijcie się wina i zbijcie puchary.
Eeej, wierni towarzysze, pieśń zaśpiewajcie, wspomnijcie mnie.
Jeśli umrę lub zginę, popa nie wołajcie, wy przyjdźcie na mój grób zatańczyć oro.
Eeej, wierni towarzysze, pieśń zaśpiewajcie, wspomnijcie mnie.
Jeśli umrę lub zginę, pozostaną wspomnienia, szalonych, zwariowanych młodych lat.
Eeej, wierni towarzysze, pieśń zaśpiewajcie, wspomnijcie mnie.

 Nikt nie wie kto napisał te słowa i kto stworzył do nich muzykę z nutkami nostalgii. Pewne jest, że było to dawno temu.
 Czyje myśli przekazuje tekst? Chyba też nikt tego nie wie. Na pewno pasuje on do charakteru bałkańskiego hajduka walczącego o wolność pięknego półwyspu, w czasach Imperium Osmańskiego. O hajdukach wspominam

Zatrzymane chwile

Maj 2018 r.

Bardzo lubię oglądać stare fotografie. Dawno, dawno temu zatrzymane chwile nabrały przez lata swoistego czaru.

Bułgaria 1938 r.

Górzysty Półwysep Bałkański przysparza budowniczym dróg wielu problemów. Podróżujący po Bułgarii pociągami mogą podziwiać widoki dzięki

20200210

Dałam się uwieść czarowi... starych pocztówek

 Zapraszam dziś na obrazkowy wpis. Temat przewodni: miłość na starych kartkach, którym nie ubywa czaru. Lubię na nie patrzeć (nawet jak są trochę przesłodzone, przerysowane) i mam nadzieję, że Państwu też się spodobają. Chyba rzadko na współczesnych pocztówkach spotyka się zdjęcia ludzi (a może nawet wcale?).
 Te zamieszczone poniżej są

20190928

Pomiędzy Europą i Orientem

 Czytałam kiedyś wywiad w bułgarskiej gazecie z Bułgarką mieszkającą w Polsce. Odpowiadając na jedno z pytań powiedziała, że dla Bułgara jedno-narodowość polskiego społeczeństwa jest egzotyką. I nie dziwię się temu stwierdzeniu, bo ja, pytana o Bałkany na początku wymieniam różnorodność etniczną i kulturową. Dziś chciałabym zabrać Państwa (na chwilkę) do przeszłości.

autor zdj. Karastoyanov XIX-XXw Bul.Księżna Maria Luiza, meczet Banya Bashi Sofia. Bulwar Księżnej Marii Luizy - meczet Banya Bashi. Autor zdjęcia żył na przełomie XIX - XX wieku; wykonał je przed 1906 rokiem.

 Na zawsze pozostaną na Bałkanach nutki Orientu, który królował tu przez 500 lat i był dobrze zauważalny jeszcze na przełomie XIX i XX wieku. Polski podróżnik opisał w 1882 roku swoje wrażenia z pobytu w Księstwie Bułgarii, powstałym zaledwie cztery lata wcześniej.
Z którejkolwiek zresztą strony wjeżdża się do Bulgaryi, łatwo zauważyć, że Dunaj tworzy naturalną granicę pomiędzy Zachodem i Wschodem. Jakby pod dotknięciem czarodziejskiej różczki znika

20190926

Dwie strony barykady

1892 rok. Plovdiv
1892 rok. Plovdiv

 W niedzielę Bułgaria miała swoje Święto Niepodległości odzyskanej na dobre w 1908 roku, po ponad 500 latach niewoli. 22 września powiedziano głośne "nie" Imperium Osmańskiemu. A przy okazji tego święta zadźwięczały mi w uszach słowa Einsteina: Wszyscy z nas, którym leży na sercu pokój oraz zwycięstwo rozumu i sprawiedliwości, muszą sobie dobitnie zdawać sprawę z tego, jak znikomy wpływ mają rozum i szczera dobra wola na to, co dzieje się w sferze politycznej. Smutne, prawda?

 Podczas kilku lat konania Imperium Osmańskiego politycy państw europejskich wielokrotnie, palcem na mapie wyznaczali bałkańskie granice. Ludzi, jak kukiełki, przestawiano z miejsca na