Pokazywanie postów oznaczonych etykietą taniec. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą taniec. Pokaż wszystkie posty

20221227

Nadzieja w zapachu konwalii


___
___

 Zmiana tylko jednej cyferki... im bliżej, tym bardziej gorączkowe staje się oczekiwanie na tę chwilę. Jest odliczanie... 
 Nowy Etap życia zajmuje pozycję... 
 - Start! - krzykną o północy zegary i zniecierpliwione szampany... Wiwaty, życzenia, uśmiechy... i Nadzieja - gość honorowy, na kilka chwil otoczy ramieniem, przytuli. Czasem zostaje na dłużej, czasem na krócej.
 Nadzieja mieszka w moim zaczarowanym, konwaliowym ogrodzie. Zaglądam tam, gdy znika, a ja za nią tęsknię. Moje konwalie budzą się jesienią i zimą. Odzywają się zapachem. Ich majowe siostry wiedzą, że mają magiczny aromat, niepowtarzalny.
 Dziś drżącymi dzwoneczkami zapowiadają:

20221201

Ach! ci mężczyźni... taniec przy dźwiękach bębna


 Bałkańska muzyka i taniec są dość specyficzne, ale ja pokochałam te rytmy i kroki, i... widok tańczących panów. Zdarza się wcale nierzadko, że jakiś mężczyzna (dotyczy panów w każdym wieku) nagle wstaje, unosi ręce do góry, serce wypisuje mu na twarzy muzyczne emocje, świat wokół przestaje istnieć.  Nawet, jeśli muzyka jest szybka, a taneczne kroki są niespieszne, jest w nich ekspresja - wrodzona umiejętność.
 Już wielokrotnie powtarzałam, że w moim ulubionym zakątku Europy jest widoczny pozorny chaos, pozorny, bo obowiązuje tu określony porządek, znany mieszkańcom Bałkanów. Ten sam 'chaos' słychać w niektórych melodiach, wydaje się on być widoczny w niektórych tańcach, a szczególnie w niektórych tańcach greckich, wykonywanych solo. Mężczyźni południa mają

20220429

Kwiecień-plecień odchodzi w tanecznym rytmie


 Jak wiadomo, nauka tańca jest niezbędnie potrzebną, tak dla starszych, jak i młodszych osób (to głos z roku 1908, ten pogląd chyba co nieco stracił na aktualności). 
 Przez gimnastykę i tańce uszlachetniają się ruchy (to fakt), a dodać wypada, że w tych czasach (czyli ponad 100 lat temu) młode panienki i panowie bez nauki tańców obejść się nie mogą, a to z dwojakiej przyczyny: po pierwsze - tańce należą do ogólnego wykształcenia, po drugie są niezbędne dla towarzystwa. 
 "Te czasy" są oczywiście przeszłością, dziś punkt 1. i 2. już nie obowiązują, taniec wypadł z ogólnego wykształcenia, ubyło elegancji, trochę szkoda...
 
 Kilka dni temu tu → opowiadałam o swoich pierwszych tanecznych kroczkach. Wyprzedziłam święto, które jest dziś, wracam więc do tańca, żeby pożegnać kwiecień w rytmie... Hm, jakim? 
 Chwilka na zastanowienie...
 🇮
 🇮
 🇮
 🇮
 i...

20220424

Skandalista numer 1?


 Wspomniałam tu (→) o "niemoralnym" tangu, a kankan? To dopiero skandalista! Tango wydaje się przy nim prawie grzeczne. A może przy okazji kankana zajrzeć na chwilkę do XIX-wiecznego Paryża?
 Klimatyczny, piękny Paryż - nadaje ton, jak magnes przyciąga artystów i miłośników sztuki. Wykreowanych tu modowych nowinek pożądają damy na całym świecie. Wabi nocne życie, niezliczona ilość teatrzyków i kafejek, bale i zabawy tańcujące.
 Jeżeli gdzie, to tu studyować i poznać można charakter Francuzów i wesołe, swobodne nad wszelki wyraz obyczaje młodzieży paryskiej - opowiadał przewodnik z XIX w. Wielu z nich, po całotygodniowej, umysłowej i mozolnej pracy, śpieszy co niedziela do ulubionego zakładu Closerie des Lilas, aby ze swemi ładnemi przyjaciółeczkami wytańczyć się kankanowego kadryla. Kto nie widział tu na własne oczy tych kankanowych tanów, trudno aby mógł wyobrazić sobie nawet w przybliżeniu, do czego zdolni są młodzi uczeni i zgrabne, powabne kankanistki! Dzięki dźwiękom skocznej, wesołej, wybornej muzyki, elektryzującej i podniecającej zapał młodzieńczy, równie tancerze jak tancerki, oddani ciałem i duszą ulubionemu kankanowi, ani nawet na chwilę nie pomyślą o tem, co też obecni widzowie powiedzą o nich. Młodzież obojej płci, pełna życia, zapominając o całem otoczeniu, bawi się jedynie dla siebie samej, i nie pyta co świat powie; bo młodość ma swe prawa!
 Kankanowe tany dane było zobaczyć na własne oczy pannie Hali.
 - Jezus! trochę się wstydziłam patrzeć… bo tak fajtały nogami, że… że myślałam, że im wszystko pospada! Aha! to taki kankan! Tylko tyle! Nieraz czytałam o nim w romansach, ale myślałam, że to coś naprawdę nieprzyzwoitego… E!… tak fajtać nogami, to i ja bym potrafiła.

20220422

Zatańcz ze mną



 Mały brzdąc z nóżkami na stopach dziadka (to ja) i pierwsze taneczne kroki (czy moje? raczej dziadkowe). 
 Odrastałam od ziemi. Nauka trwała. Walc... Kolejne tańce...
 A potem było tango... wspaniałe, porywające... La Cumparsita... ulubione tango mojego Taty? grał je najczęściej... siadał i grał, a ja zachłannie łykałam każdą nutkę tego tańca, który zanim wkroczył na salony, dość długo uznawany był za skandaliczny.
 - Czy damie z towarzystwa starczy odwagi tańczyć na balach tango? - zastanawiano się w polskich mediach jeszcze na początku XX wieku. W roku 1914 wyjaśnienie tej kwestii nie pozostawiało wątpliwości: - Starczy, o ile dama taka odznacza się - brakiem wstydu!
 W tym samym roku prasa donosiła: Arcybiskup Paryża, kardynał Amette potępił tango. "Przypominamy wiernym, iż w całem zachowaniu swojem powinni przestrzegać reguły skromności chrześcijańskiej, które są niestety, zbyt często gwałcone. Potępiamy więc taniec cudzoziemskiego pochodzenia, pod nazwą tango, obrażający moralność. Chrześcijanie nie powinni mieć w nim udziału." 
 Pomimo głosów sprzeciwu tango nie poddawało się. Doskonale rozumiem wszystkich, którzy nie potrafili oprzeć się muzyce przepełnionej emocjami, rozumiem niemoc opanowania nóg rwących się wykonywać "skandaliczne" kroki.

20220222

Od testu (na wstępie) do tańczącego Louis'a (na zakończenie)


 Przeprowadziłam dzisiaj test.
 Pytanie nr 1: Kiedy nakręcono pierwszy film? Padły odpowiedzi: +- 1900 rok. 
 Pytanie nr 2: Kto jest wynalazcą kamery? Szybkie odpowiedzi brzmiały: Bracia Lumiere.
 Jak odpowiedzieliby na to pytanie Polacy? Ja przeprowadziłam swój skromniutki test na cudzoziemcach, a więc choćby z tego powodu nie mogę wyciągać żadnych wniosków, ale mam wrażenie, że właśnie bracia Lumiere kojarzą się większości z początkiem kinematografii, chociaż wyprzedził ich Kazimierz  Prószyński, który jeszcze jako student (w 1894 roku) opatentował swój pleograf do nagrywania i odtwarzania filmów. Mediom brakowało wtedy słowa na określenie poruszających się obrazów - pisano o nich "żywe obrazy", "żyjące fotografie". Czy można dziwić się zachwytowi towarzyszącemu wynalazkowi przez pierwsze lata? 
 Jesteśmy pod wrażeniem prób, niedawno odbytych w Muzeum Przemysłu - pisano w styczniu 1900 r. 'Obrazy żyjące' otrzymane przy próbach, posiadały około 5 metrów w kwadracie i dawały piękne wrażenie scen naturalnych.