Pokazywanie postów oznaczonych etykietą poezja. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą poezja. Pokaż wszystkie posty

20221217

Kłódeczka na usta



 Kłódeczka na usta to tytuł słodkiego wierszyka, który dziś zaserwuję.
 Kłódeczka z boczku na pewno nie nadaje się na usta (zbyt duża), ale jest. Wyłącznie jako symbol. Nie ma służyć do zamykania słowom drzwi wyjściowych, ma powstrzymywać tylko niektóre wyrazy, a konkretnie przekleństwa.
 Być może powinnam mieć przezwisko Kaczka Dziwaczka, bo brzydkich słów nie używam i moje uszy ich nie akceptują. Piszę - tak, jak mówię; mówię - tak, jak piszę. 
 Emocje, nawet najgorętsze, można wyrazić bez używania wulgaryzmów, niestety, pomimo tego, że chyba nikt nie wątpi w bogactwo języka polskiego, są one w użyciu zbyt często. Widzę je na setkach memów publikowanych w mediach społecznościowych i nie potrafię w żaden sensowny sposób wytłumaczyć sobie, po co one tam są. Zdarzyło mi się kiedyś spotkać (być może) rekordzistę; z jednego, krótkiego, wcale niegłupiego zdania, jak wbite sztylety, sterczały wyrazy, których nie zacytuję... i było ich więcej, niż niewinnych słów.
 Cały mój dzisiejszy nudny wywód znalazł się tu, ponieważ 'odkryłam' w kalendarzu, że dziś Dzień bez Przekleństw.
 Bardzo popieram ten pomysł, może komuś pomoże zrozumieć, że nie warto, że można się obyć bez... Czy nie jest tak, że

20221209

Otulona mgłą tajemniczości ma też prozaiczne zastosowanie

Zakwita w puszczach dziwny kwiat paproci:
Na jedną chwilę w tajemniczym cieniu
Cały świat blaskiem czarodziejskim złoci...
Lecz można tylko dotknąć go - w marzeniu.
 
 
 Paproci od wieków przypisywano nadzwyczajne moce, mogła uchronić od złych uroków, odpędzić krążące w pobliżu złe czary.
 Legendarny kwiat paproci trzeba zdobyć w wigilię św. Jana. W 1885 roku znalazłam odpowiednie wskazówki i nie są one skomplikowane. Wystarczy iść do lasu, rozłożyć chustkę, a gdy spadnie na nią kwiat paproci, chwycić go i mimo przeszkód, biec, ile sił w nogach. Po opuszczeniu lasu, szczęśliwy posiadacz kwiatu paproci, odkryje dzięki niemu skarby ukryte pod ziemią i nigdy nie opuści go pomyślność. W minionych wiekach, w życzeniach świątecznych, noworocznych i w prognozach na kolejny rok, kwiat paproci pojawiał się wcale nierzadko.
 Od czerwca kończą się wasze wszystkie utrapienia - napisano  w 1877 roku, w żartobliwym spojrzeniu na nadchodzące miesiące. Od czerwca poczynacie jeździć własnemi powozami; od czerwca prywatni finansiści od was pożyczają pieniądze. Do spełnienia wszakże wszystkich tych cudów, potrzeba jednej bagatelnej rzeczy...  Potrzeba mianowicie w wigilię św. Jana iść do lasu o samej północy i dopóty brodzić między krzakami, aż kwitnąca paproć sama wpadnie do buta.
 Otulona mgłą tajemniczości paproć ma też bardzo prozaiczne zastosowanie. Dzięki

20221206

A to mój dom był, gdzie najgęstsze lasy


Ciemno-zielony w mgle złocistej
Wśród ciszy drzemie uroczystej
Głuchy smrekowy las.
Na jasnych, bujnych traw pościeli,
Pod słońce się gdzieniegdzie bieli
W zieleni martwy głaz.
O ścianie nagiej, szarej, stromej,
Spiętrzone wkoło skał rozłomy
W świetlnych zasnęły mgłach.
Ponad doliną się rozwiesza
Srebrzystoturkusowa cisza
Nieba w słonecznych skrach.*
 
 Ciekawa świata napisała o lesie, o skazanych na zagładę drzewach. Kto wydaje wyroki? Homo sapiens - człowiek rozumny. Rozumny, bo tak wynika z tłumaczenia. W praktyce - różnie bywa.
 Przeczytałam tekst o lesie. Pojawiła się myśl...

20221126

Słowacki wielkim poetą był

 
  Z życia wzięte, bo ... życie nie przestaje pisać najciekawszych historii. Aktorzy, którym powierza role, wypadają różnie. Zdarza się, że bawią reakcjami, zaskakują kompetencjami... Stają się współautorami satyrycznych scenariuszy.


 Dwaj kawalarze wpadli na pomysł...
 Do redakcji jednego z tygodników wysłali kilka środkowych strof ze znanego wiersza Do Laury, autorstwa Wieszcza Narodowego - Juliusza Słowackiego. Tego faktu nie zdradzili w załączonym liście, okraszonym błędami.
 Czy mam nadal uprawiać niwę poezji? Czy mam talęt? - pyta młody poeta, rzekomy autor przesłanych wersów.
 W kilku zdaniach debiutant prosi redaktorów - krytyków o ocenę swojej twórczości. 


 Odpowiedź redakcji ukazała się na łamach tygodnika:
 Zapytuje pan, czy pan ma "talęt". - napisano. Otóż, musimy panu powiedzieć, że

20221123

Zgubiony tancerz

 

 Czasem czytam wiersze, towarzyszy im określona atmosfera, niekiedy zastanawiam się jaki impuls dyktował słowa piszącemu.
 Lubię Marię Pawlikowską Jasnorzewską, nie zawsze wypływały z jej ust słowa przesycone żalem, ale przecież zdarzały się i takie.
 Wyobrażam sobie, że jest ponury, listopadowy wieczór, chłód muska ciało, wdziera się do duszy.

20221112

Chodź pan, wystygnie kawa! (Aaaa...psik!)

___
 
 Usłyszałam kiedyś, że katar leczony trwa tydzień, nieleczony - 7 dni. Aaa...psik! - wtrącam między słowami... No cóż, nie będę się pieklić z powodu spotkania z katarem. 
 - Każda minuta złości to strata 60 sekund szczęścia - mówię sama do siebie i zapraszam do towarzystwa pana Adama

20221029

Ojojoj! Zaglądam do teki spirytysty...


 Kontynuuję temat: duchy i zjawy - pół żartem, pół serio. 
 Na pewno Państwo zauważyli, że zapowiedź ↑ odczytu jest z listopada, roku 1923; niewątpliwie przezrocza i duchy uwieczniane na fotografiach, przyciągały dodatkowych słuchaczy. Zainteresowanie seansami spirytystycznymi i jasnowidztwem było olbrzymie. Przytoczę anegdotkę z tamtych czasów, dotyczy Stefana Ossowieckiego - popularnego wtedy jasnowidza.
 Wojciech Kossak żył z Ossowieckim w wielkiej przyjaźni i nieraz po klubach grywali ze sobą w brydża. Słynny jasnowidz grał bardzo słabo, za to najbezczelniej zaglądał swoim przeciwnikom w karty, co Wojciecha szalenie śmieszyło.
- Mój Stefanku - upominał go - nie zaglądaj mi w karty, przecież jako jasnowidz

20220529

Kilka wersów... kilka nutek...


 
Ci, Którzy Nie Wiedzą,
Że Nie Wiedzą -
To GŁUPCY. Unikaj Ich.
Ci, Co Nie Wiedzą,
Ale Wiedzą, Że Nie Wiedzą -
To PROSTACZKOWIE. Poucz Ich.
Ci, Co Wiedzą,
A Nie Wiedzą, Że Wiedzą -
To ŚPIĄCY. Obudź Ich.
Ci, Co Wiedzą i Wiedzą,
Że Wiedzą -
To MĘDRCY. Idź Ich Śladem.
 
 To był Julian Tuwim. A dalej chwila z bałkańską muzyką.
 Przedstawiłam kiedyś, jeszcze na starej stronie, chorwackiego piosenkarza znanego na całych Bałkanach. Nazywa się Vlado Kalember i ma bardzo charakterystyczny głos. Nie pojawił się tu po przeprowadzce - trudno powiedzieć, czy WP nie chciał się z nim rozstać, czy nie przypadł do gustu Bloggerowi. Postanowiłam naprawić błąd i oto jest. Zaśpiewa

20220515

Taniec ze Szczęściem



...
poszłam w masce zawinięta w pelerynę ciemną
z oczami zwężonymi 
w migocące sierpy
szczęście mnie nie poznało
i tańczyło ze mną

20220213

O listach i liścikach, o miłości i walentynkowych karteczkach



Miłość o! miłość -
To rajski kwiat,
Wyrosły w przeczystem sercu,
To złud anielskich
Uroczy świat,
To róża w świeżym kobiercu.

 
 

 Zabłąkałam się do świata romantycznych, odręcznie kreślonych słów... 
 Już bogowie na Olimpie przekazywali sobie wiadomości. Posłańcem był młody, skory do psot Hermes, syn Zeusa. Podobną rolę pełniła Iris, od czasu do czasu łącząca tęczą niebo i ziemię. 
 W ludzkim świecie też istniała potrzeba posiadania pośredników przenoszących wieści. Opanowawszy język pisany, ludzie przesyłali sobie listy. Już u Rzymian istniały punkty pocztowe, w których kurierzy zostawiali i odbierali korespondencję i paczki, a przy okazji łapali oddech, podczas gdy zmieniano im konie.
 Sympatyczne Walentynki prowokują do wspomnienia czułych słówek, te doręczane przez listonoszów przez wieki wyróżniały się wśród dobrych i złych nowin, pachnące, pisane na ozdobnym papierze, musiały zwracać uwagę. Oczywiście

20220123

Na wyspę szczęśliwą zawieź...


Jeśli fortuna znana swoją zmianą, 
Rzecz ci nastręczy wielce pożądaną, 
Tej nie odkładaj do jutra, nieboże, 
Chwytaj ją prędko, nie bądź opieszały,
Bo jak ten melon dojrzały,
I szczęście zepsuć się może.
(1813 r.)
 
 Mądrej rady na wstępie udzielił Julian Ursyn Niemcewicz, z którym od czasu do czasu spędzam kilka chwil i sobie dyskutujemy (oczywiście w przenośni). Bywa różnie, choć rzadko mamy inne spojrzenie, najczęściej się zgadzamy. 
 Ludzie są jacy są. Wszyscy patrzą, niektórzy widzą tylko to, co chcą widzieć. Niektórzy rozkoszują się mirażami tworzonymi przez złotoustych kłamców - słabość do tej rozkoszy od dawien dawna nawiedza ludzkie umysły. Lekarstwa nie wymyślono.

20210926

Słyszysz mój krok? Idę - - -


 Zestaw na dziś: kropelka romantyzmu plus kropelka humoru. Fanką pani Jesieni nie jestem, pozostaje więc poszukiwanie urokliwych drobnostek ratujących przed złym nastrojem.
 Bohaterki dnia: róża - elegantka i róża dzika czarująca inaczej. 
 Hasło "jesień" wywołuje u mnie te same skojarzenia, zupełnie nie wiem dlaczego smak pieczonych kasztanów stoi zawsze obok obrazu piękności obwieszonej czerwonymi owocami. I wraca kilka wersów mistrza Gałczyńskiego.
O Dzikiej Róży droga śpiewa pieśń
i śmieje się, złoty znacząc ślad.
Dzika Różo! świecisz przez mrok.
Dzika Różo! Słyszysz mój krok?
Idę — twój zakochany wiatr.  
 Jakie róże zrywała Persefona na łące w Tracji? Tego już się nie dowiemy, ale zapewne były to róże elegantki. Greckie przysłowie mówi: nie wracaj już do róży, obok której przechodziłeś...

20210616

Miłosne perypetie - ona płacze i on płacze, żaby skrzeczą, księżyc świeci...

 Kochać, mówią, jest to cierpieć, płakać, wzdychać, łamać dłonie, wieczne łzy mieć w smutnych oczach, wieczną bladość mieć na licu... w ciche zmierzchy milcząc marzyć i przysięgać przy księżycu. Tę receptę, raz na zawsze, przepisali już poeci: ona płacze i on płacze, żaby skrzeczą, księżyc świeci... Gdzie jest miłość tam być musi smutek, lament i żałoba. Może... może... ale mnie się taka miłość nie podoba!

20210615

I zgoła problem to niedowiedziony, który z dwóch gorszy: głupi czy uczony?


 Podobno  pesymista twierdzi, że gdy człowiek nie ma szczęścia, to nawet łajdakiem nie może zostać. Nie mam pewności, czy rzeczywiście tak jest? może jednak troszkę w tym prawdy? Niektórym szczęście pod nos podsuwa dobre przypadki, czasem pojawia się w nieszczęściu. Przydatne jest na pewno. 
 Stare przysłowie mówi, że lepszy łut szczęścia, niż funt rozumu. No nie wiem... z poszukiwania recepty na właściwe proporcje wagowe - rezygnuję (przypuszczam, że nie istnieje).

20210317

Pomiędzy małymi łyczkami banalnej kawki


 
 Kuszą mnie różne kultury, wciągają opowieści ludzi o ich życiu i spojrzeniu na świat z innej perspektywy. Jakieś przeklęte powody, chciane lub niechciane, zatrzymują w domu, ale to nie znaczy, że trzeba rezygnować i nie poddawać się kuszeniu. Mówię sobie: Bon voyage! i otwieram książkę.
 Pomiędzy małymi łyczkami banalnej kawki zaglądam dziś do Kraju Kwitnącej Wiśni. Składam wizytę w świecie sztuki. Czytam dziełko wydane na przełomie XIX/XX wieku, przybliżające zderzanie się przez stulecia malarskich trendów, urzeka mnie prostota starych rysunków.
 Urzeka mnie też prostota haiku. Cały wiersz zamknięty w trzech wersach... poezja w pigułce działa. Pod ręką mam tomik w przekładzie Miłosza.
 
Człowiek niosący pęk chrustu - rysunek Korin'a
___
Godny podziwu
Ten kto nie pomyśli: 'Życie mija'
Widząc błyskawice.
___
Nawet w moim mieście
Śpię teraz
Jak podróżny.

20210207

Oj, co to będzie, gdy się sąsiedzi dowiedzą


 Walentynkowe reklamy zaczęły być już chyba wszędzie widoczne. Pozostaję w klimacie retro, w świecie pocztówek z lat 1900-1930; pewnie dzięki nim nie jednej prapra...babce zakręciła się w oku łza wzruszenia.
 Miłość porusza serca w każdym wieku, to temat rzeka, można więc o niej pisać i pisać. Przed uśmiechniętym świętem odżywają filmy, muzyka i poezja przepełniona liryką. Ja sięgnęłam dziś po strofy niekoniecznie z powagą stworzone w pierwszej połowie XX wieku, przez pana używającego mało romantycznego pseudonimu Gąsior, o chyba trochę cholerycznym temperamencie.

Ty nie wierzysz mi, o luba?
Chcesz dowodu mej miłości?...
Dajcie prędzej walerjany,
Bo już czuję, że mam mdłości!!!

20201010

Te oczy wciąż żywą siłą płoną

 Niektóre portrety każą się zatrzymać. Tkwi w nich jakaś tajemnicza, przyciągająca siła. Może dzieje się tak za sprawą oczu? Może to one nakazują odwzajemnić spojrzenie, stanąć na dłużej?
 Chciałam dziś napisać o oczach, których żywość porusza i zrezygnowałam z własnych słów, kiedy przypomniała mi się Dora Gabe (bułgarska pisarka) i kilka jej słów, które do mnie wracają jak bumerang.
 Niech ona powie za mnie...
 
Anton Graff - Portret kobiety
 
 

Portret

Portret stary spogląda na mnie ze ściany
oczami jasnoniebieskimi,

20200915

Sierpniowe wspomnienie z miasta Dantego i Beatrycze

Florencja - Bernardo Bellotto
 
  Opowiedziałam o swoich podróżach w książkach. Bywałam w miastach, w których niestrudzone duchy przeszłości przemykają  się ulicami, strzegą z całych sił atmosfery stworzonej dawno temu. Przy odrobinie chęci można ją poczuć wszędzie, bo każde miejsce ma swoją historię czy legendę, która każe przymknąć oczy, żeby móc je szerzej otworzyć i dostrzec więcej.
 Lubię wracać do wspomnień Elina Pelina z Florencji. Może dlatego, że jest mi bliskie jego spojrzenie na zakątki świata, a i myśli przywołujące obrazy z minionych czasów nie są mi obce.
 Fragmenciki z florenckiego wieczoru bułgarskiego pisarza - klasyka przetłumaczyłam poniżej dla ciekawych literatury południowego krańca Europy i ciekawych bałkańskiej duszy.
 Wspomnienia to dobry sposób, żeby poznać ludzi i dostrzec, że nawet jeśli mentalnie trochę się od nas różnią, w ich charakterze tkwią te same cechy, towarzyszą im te same odczucia - wbrew opiniom miłośników dzielenia świata.

20200901

Podróż do Ciemnogrodu

  Do scenariusza pisanego przez Życie prozą, od czasu do czasu trzeba wprowadzać własne poprawki. Dorzucam więc między wierszami trochę poezji, trochę muzyki, trochę humoru i robi się ciekawiej.
 Co pewien czas wracam na oficjalną stronę Konstantego Ildefonsa Gałczyńskiego. I dziś tam zawędrowałam, i zastanawiałam się chwilkę co by tu wtrącić do prozy Życia...
 Mam! W towarzystwie Chryzostoma Bulwiecia wyruszam w podróż do Ciemnogrodu.
Taką jesienią, gdy liście lecą,
chętka na podróż bierze.
Bulwieć w atlasach szuka ze świecą.
O, Ciemnogrodzie, gdzieżeś?
  Jesienią odkrył Guglielmo Mezzo
  Wyspę łotrów Panteję;
  Bulwieć też mógłby odkryć co nieco,
  np. Ciemnogród gdzie jest.