Korzystanie z utartych schematów to oczywiście nic złego, ale... efekty są przewidywalne i w związku z tym pachną nudą. A ja tak sobie marzę, żeby trochę urozmaicić to i owo, wyskoczyć z mundurka...
Sądzę, że nikogo nie muszę przekonywać, że od wieków politycy stosują te same sztuczki. A jakby tak ich zaskoczyć? (Moment chyba odpowiedni?) Jakby tak nie dać się skusić obiecankami-cacankami. Jakby tak zaopatrzyć się w fakty i rzucać w nich tymi faktami, gdzie się da.
Wyobrażam sobie... Stoi taki Iksiński na wiecu i krzyczy:
- Gruszki będziecie zbierać z wierzby!
















