Pisałam jakiś czas temu o przedświątecznych przygotowaniach, porównałam je do uwertury przed spektaklem. Już "za chwilę" zamigocze pierwsza gwiazdka, zadźwięczą dzwoneczki Mikołaja (nawet jeśli jest zmotoryzowany) i kurtyna odsłoni świąteczną scenerię.
Bożonarodzeniowa otoczka rozbija szarość krótkich, ciemnych, grudniowych dni. Może potrzeba oderwania się od monotonnej scenerii znalazła okazję, żeby zabłysnąć tysiącem światełek, bombek, błyszczących ozdóbek? Kocham kolory i pewnie między innymi dlatego poddaję się tej magii.
Myślę, że nadawanie niektórym dniom niepowtarzalności nadaje barw życiu. Różne są koleje losu, czasem smutne, warto więc czerpać garściami radość, trochę na zapas, do


















