20211120

Wyskoczyła z szufladki satyra

 
 Rzut okiem na kalendarz. 20 listopad. Dzień Absurdu - donosi kalendarz świąt nietypowych. 
 - Jak się masz, Absurdzie? - pytam.
 - Świetnie! - odpowiada. - To tu, to tam się pojawiam. Lubią mnie, a nawet we mnie wierzą!
 No cóż... ma swoje święto, niech więc świętuje niewinny Absurd.
 Absurdy wystrojone w piórka Sensu i Faktów - stawiam do kąta.

20211118

O psiej elegancji i bracie, który się odezwał


 
 Dziś zwierzęta w roli głównej. 
 Ten sielski obrazek zamieszczono w XIX-wiecznej gazecie redagowanej przez przyjaciół zwierząt, a zajrzałam do niej, żeby rzucić okiem na modę dla pupili - prosto z Paryża. Wydaje się dość wyszukana. Wyobrażam sobie, że moja mała, ciepłolubna elegantka byłaby zachwycona

20211117

Jak pies z kotem, jak człowiek z człowiekiem...


 
 O moim piesku wspominałam. O serduszku tkwiącym w małej istotce dość zdecydowanej, ale taktownej - też. Było i o tym, ile wiary w człowieka siedzi w jej wnętrzu.
 Członkiem mojej rodziny była i kotka, prawdziwa dama. I żyli pod jednym dachem pies z kotem. Żyli w przyjaźni, nieświadomi sensu powiedzenia "jak pies z kotem",

20211111

Inna w cywilizowanym świecie


 Inny = gorszy? Dla niektórych tak. Gorszy, bo innej narodowości, gorszy, bo czarnoskóry... gorszy dla czujących wyższość, uznających siebie i swój świat za doskonały, dla uznających za słuszne wyłącznie własne poglądy i obyczaje. "Inni" nie są już pozbawiani człowieczeństwa w zamkniętych klatkach ogrodów zoologicznych, wystawiani obok dzikich zwierząt. Ale niestety, patrzenie  na "innych" z góry zdarza się nierzadko we współczesnej rzeczywistości.
 Inni są członkowie południowoafrykańskiego ludu Khoikhoi, inne są tu kobiety, charakterystyczną sylwetkę zawdzięczają steatopygii - odkładaniu się tłuszczu na pośladkach.
 Jedną z nich biały farmer nazwał Saartjie. Za tytoń i alkohol odstąpił ją swojemu bratu. W domu Caesar'a, nowego właściciela, miała początek tragiczna historia.

20211016

Życie się skryło...


Pan bocian we fraku wrócił z zagranicy.
- Jak tutaj przez lato utyję i się odżywię,
  To znów zagranicę sobą uszczęśliwię.
 
 A do tego czasu - w bocianiej rodzinie życie się toczy zgodnie z bocianimi zwyczajami, słońce prowokuje bocianie pociechy do słodkiego leniuchowania. Państwo Bocianowie pozwolili mi podejrzeć swój dom. Było to kilka lat temu, latem - dokładna data umknęła.  
 Zajrzałam do swojego zdjęciowego archiwum i do wspomnień z miasteczka z gniazdem, uwiecznionym na fotografii ↑ . Trochę to niezwykłe miejsce, "uderza" ciszą, wydaje się, że drzemie... Życie się skryło...

20210926

Słyszysz mój krok? Idę - - -


 Zestaw na dziś: kropelka romantyzmu plus kropelka humoru. Fanką pani Jesieni nie jestem, pozostaje więc poszukiwanie urokliwych drobnostek ratujących przed złym nastrojem.
 Bohaterki dnia: róża - elegantka i róża dzika czarująca inaczej. 
 Hasło "jesień" wywołuje u mnie te same skojarzenia, zupełnie nie wiem dlaczego smak pieczonych kasztanów stoi zawsze obok obrazu piękności obwieszonej czerwonymi owocami. I wraca kilka wersów mistrza Gałczyńskiego.
O Dzikiej Róży droga śpiewa pieśń
i śmieje się, złoty znacząc ślad.
Dzika Różo! świecisz przez mrok.
Dzika Różo! Słyszysz mój krok?
Idę — twój zakochany wiatr.  
 Jakie róże zrywała Persefona na łące w Tracji? Tego już się nie dowiemy, ale zapewne były to róże elegantki. Greckie przysłowie mówi: nie wracaj już do róży, obok której przechodziłeś...

20210922

Pani Jesieni pierwszy krok

 
 Pani Jesień oficjalnie wkracza. Wystosowałam już do niej osobiste prośby o uśmiech i chęć malowania złotych pejzaży. Według bałkańskich przekazów wiele znaczy w jakim humorze się pojawi.  Jeśli pozwoli słońcu świecić - świetna pogoda będzie do następnej równonocy wiosennej. Burze są zapowiedzią długiej obecności Jesieni, a jej mroczny nastrój oznacza mroczne dni. Te same ludowe przekazy zapewniają, że równonoc jesienna to czas magiczny;

20210912

W milczeniu dźwigają ponad 200 lat historii (z wojażu po Polsce)


 Pokazywałam Mężowi różne miejsca w Polsce. Na króciutki, kilkugodzinny wypad wybraliśmy się kiedyś do Modlina. Cesarz Napoleon zaczął tu w 1806 roku budowę twierdzy. Stare mury z całych sił opierały się działaniom ludzi i czasu; w milczeniu dźwigają ponad 200 lat historii, pozostały na nich liczne blizny zdradzające burzliwe losy. Piękne miejsce, choć zostało wybrane z powodu strategicznego położenia, a nie z powodu urody.

20210909

O wojażu, bujaniu w obłokach i lekcji geografii


 Byłam licealistką, kilkunastoletnim dziewczęciem, jak sama, samiuteńka zostałam wyeksportowana zagranicę. Zawsze lubiłam podróżować, a więc ta pierwsza całkowicie samodzielna wyprawa była niezwykle ekscytująca. Obowiązywały wtedy kontrole celne zajmujące wcale niemało czasu, minęły bezboleśnie, chociaż wcześniej obawiałam się trochę braku języka Taty, na szczęście udało się mojemu własnemu językowi wyrzucić właściwe cudzoziemskie słówka.
 Miałam nie bujać w obłokach, a być skupiona na taśmach, bagażu, wejściu, wyjściu... nieopatrznie wypowiedziane zalecenie było niemożliwe do spełnienia, bo dosłownie bujałam w obłokach, nie miałam więc wyrzutów sumienia, że sprawy przyziemne oddaliły się nie wiadomo kiedy.
 Wyobrażałam sobie jak odbywałabym tę samą podróż w czasach powozów. Byłoby długo, ale ciekawie; widoki za oknem przesuwałyby się leniwie...
 Panowie podróżnicy nie pojawili się tu dlatego, że marzyłam o przejażdżce na strusiu;

20210907

Grzybki inaczej, grzaneczki "Diablotki" i aparat wyrzucający jajka


 Zatęskniłam dziś za grzybowym smakiem i będzie retro-przepis na grzybki inaczej. Czy to dobry pomysł na śniadanie? Zajrzałam do menu paryskich restauracyjek i propozycji na nich wzorowanych. Grzybki też tam są. Mój poranny zestaw: kawa + banica i jakieś ciasteczko wypada dość skromnie...

20210902

Bogata, wolna, samotna


 On - podstarzały kawaler. Ona? - o niej za chwilę. 

 ON
 Żyje ponad stan. Odziedziczony majątek topnieje, ale tego faktu wygodniej nie dostrzegać. Nadchodzi dzień, w którym dwa słowa: brak gotówki (!!!), wywołują zagubienie i rezygnację. Myśl o posiadaniu garnituru - owocu seryjnej produkcji, czy taniego samochodu, budzi przerażenie. 
 Co robić? Strzelić sobie w łeb? - Nie! - podpowiada wierny kamerdyner. - Ożenić się z bogatą kobietą.
 Podstarzały kawaler czuje strach - rezygnacja z jakiegokolwiek nawyku nie wchodzi w rachubę, ale... 
 Na kilka tygodni zaciąga u wuja pożyczkę (na lichwiarski procent) i zaczyna

20210831

W poszukiwaniu Filipa w konopiach

 
A wśród nocy wzdychają twe mury urocze,
Gdy księżyc przez trójlistnych wyrabiań przezrocze,
Drżącym promieniem pieści samotne sklepienia...
Wiktor Hugo
 
 Pozostaję w świecie przysłów i znanych powiedzonek; kilka przytoczę, myślę, że nie wszystkie są powszechnie znane tak, jak przysłowiowe pałace Paca.
 Wart pałac Paca, a Pac pałaca - którego? - trudno powiedzieć. Warszawski tygodnik z 1865 r. twierdzi, że w tym dwuznacznym powiedzeniu wart Pac pałaca każdego, także tego w Dowspudzie, zbyt szybko podupadłego.

20210828

Tymfa wart czy nie?...


 
 Oczywiście mam na myśli żart. Będzie za chwilę. Zanim podda się ocenie - kilka słów.
 
 Żałosny Tymf przetrwał w dość znanym powiedzonku. Żałosny, bo nie najlepiej zapisał się w historii, musiał ratować się ucieczką z Polski i chociaż ślad po nim zaginął przetrwała pamięć o nim i monetach zwanych tymfami, o których pisano w kolejnych wiekach, że upodliły polski pieniądz. 
 Jeszcze za życia Tymfa popularne stało się ironiczne stwierdzenie: "Dobry żart, tymfa wart" - czyli żart nic niewart.
 Liche tymfy

20210824

Nie masz cwaniaka nad warszawiaka

 
 Nie przyznawałam się tu kiedyś do posiadania małego diablika**, ale może rzeczywiście tkwi on we mnie (nie na usteczkach, ale może w głębi duszy?) i może to on od zawsze kusi do zagłębiania się w jakichś szczegółach z życia ludzi, także z mojego rodzinnego miasta. I nie mam na myśli encyklopedycznej historii. 
 Niewykluczone, że właśnie teraz diablik mały podpowiada: zdrowa ciekawość nie jest wadą... i każe mi zajrzeć do mieszkanka warszawskiego dziennikarza skazanego przez przeziębienie na siedzenie w domu. Co robić w 1878 roku, w którym słowa: "internet" czy "telewizja" jeszcze nie istnieją?
 Zmęczony czytaniem, narażony na ból szczęki wywołany nieustannym ziewaniem, młody człowiek stanął w oknie.

20210822

Co w prasie piszczy...

 
 Zaglądam do swojego magazynu różnorodności. Odkrywam ukryte pod datami drobne fakty z dnia codziennego. Sięgam na chybił-trafił...

Lata 20. XX wieku - co w prasie piszczy?

 "Dziennik Bydgoski" - w numerze z lipca 1923 r. czytamy: Świat szuka dróg wyjścia z kryzysu. Jedną z nich ma być wprowadzenie 40-godzinnego dnia pracy w przemyśle.
 Czterdziestogodzinny dzień pracy? A i owszem. Ale skąd wziąć, kochany "Dzienniku Bydgoski", 16. godzin brakujących do obecnej doby? Może pogadać z Kopernikiem

20210819

Dlaczego dziewczęta, do jasnej cholery?

 
Wróbelek jest mała ptaszyna,
wróbelek istota niewielka,
on brzydką stonogę pochłania,
Lecz nikt nie popiera wróbelka

Więc wołam: Czyż nikt nie pamięta,
że wróbelek jest druh nasz szczery?!
. . . . .
kochajcie wróbelka, dziewczęta,
kochajcie do jasnej cholery!
 
 To słowa Konstantego Ildefonsa Gałczyńskiego. Moje pytanie do mistrza: - Dlaczego dziewczęta, do jasnej cholery? Chłopcy niepopierający wróbelka też się zdarzają. Jeden taki żył w Chinach. Postanowił rozprawić się z wróbelkami na swój sposób i zrobił to, zdumiony świat wytrzeszczył oczy... Ten "chłopiec" to oczywiście dyktator Mao (słowo "chłopiec" brzmi sympatycznie i zupełnie do niego nie pasuje). 
 Opowiadali mi tę historię rodzice mojej koleżanki - Chińczycy, którzy przeżyli ten koszmar.

20210818

Muszka i zakochane komary (obudzone wspomnienie)

 

 Bohaterowie mojego dzisiejszego tekstu:
Muszka (urocza tancereczka), komary (każdy kawaler i stary), Chrząszcz (obserwator) i podstępny Pająk.
 Spotkanie wyżej wymienionych postaci zapisało się w pamięci mojego Męża, w szufladce: wspomnienia z dzieciństwa. Wierzę, że w każdym z nas pozostaje trochę dziecka, mam więc nadzieję, że z przymrużeniem oka potraktujecie Państwo to, co niżej. A może przy tej okazji odezwą się jakieś dotychczas uśpione, podobne historyjki. Takie powroty (od czasu do czasu) są miłe, prawda?
 Miejscu akcji wypada poświęcić więcej, niż jedno zdanie, a więc jest więcej: 
Rzecz dzieje się na Bałkanach (dawno, dawno temu). Na spalonych słońcem zboczach gór,

20210816

Los miał wyrzuty sumienia...

 

 W prawdziwym życiu chwile mijają szybko, zapisane okiem aparatu stają się nieśmiertelne. Zamieszczałam TU ostatnio pejzaże i portrety słońcem malowane - fotografie z czasów, w których sprzęt fotograficzny raczkował. Dziś pomyślałam, że na wspomnienie zasługuje Vivian Maier, o której kiedyś napisałam kilka słów, tym razem chcę pokazać ułamek z setek tysięcy fotografii, które zrobiła.
 Los chyba miał jakieś związane z nią wyrzuty sumienia, bo zorganizował kilka "przypadków", które sprawiły, że

20210815

Portrety słońcem malowane


 Są takie słowa, których brzmienie jest miłe dla ucha. Zupełnie nie wiem dlaczego, nieposiadające jakiejś szczególnej melodyjności, od bardzo dawna nieużywane słowo "fotografista", zyskało sympatię mojego ucha i znalazło sobie wygodne miejsce w pamięci. Dziś mogę go sobie poużywać bez wyrzutów, bo sierpień to święto fotografii i oczywiście fotografistów, także tych pierwszych, którzy słońce zaprzęgli do pracy i uczynili je malarzem.
 Jeden człowiek wynalazł taką drewnianą skrzyneczkę; wyrżnąwszy w niej okrągły otwór i zasadziwszy w nim szkło palące, z obu stron wypukłe, a naprzeciw szkła papier, gdy spoglądał w skrzyneczkę przez inny otworek, ujrzał na papierze podobiznę domów, drzew, ludzi, narysowanych światłem słonecznym. - tak przybliżał temat fotografii żyjący w XIX wieku W.L. Anczyc.
 Drewniana skrzyneczka musiała wzbudzać ogromną sympatię, dziś chyba trudno wyobrazić sobie jak

20210814

Ot, takie sobie podsumowanie i zagadka - dla mnie nierozwiązywalna

 
 Przeprowadzka się odbyła, musiało minąć niemało czasu, żebym odkryła, że niektóre "mebelki" nie zostały zapakowane. Na szczęście nie zgubiły się po drodze. Grzecznie tkwią w tym samym miejscu - etap zbierania pewnie trochę potrwa, ale jestem zdecydowana powoli, powoli przenieść nieszczęsne pozostałości. (Wspomniana przeprowadzka

20210813

Żyj z wilkami, a nauczysz się wyć


 
 Malutka filiżanka, nad nią aromatyczny obłoczek, wpadają do niego moje zagubione myśli, niektóre zapisuję, zanim odfruną.

Uśmiech -
słodkie chwile wyłapywane z monotonnej codzienności;
świat w różowych okularach.
Intuicja - 
podpowiadacz tkwiący w naszym wnętrzu; być posłusznym, czy ignorować?
↓↓↓
Wspomnienie
słowa prapra...dziadka:  Charakter to własność, której nikt nie odbierze; najszlachetniejszy majątek;  kto go posiada, choćby był ubogi w materialne dobra, znajduje nagrodę w szacunku ludzkim.
↓↓↓

20210811

Siła przed prawem (Maksia i Azorka dialog o wolnym szczekaniu)

 
- Maksiu, to ty? 
- Ja, ja. Kto szczeka? 
- Ja, Azorek. Jak się masz, psi synu? 
- Tylko bez żartów, bo jestem wściekły nie na żarty i rzuciłbym się ze złości nawet na psa policyjnego!
- Oj, oj, chyba pan cię znowu zaprowadził do tego brytana, co to ci zawsze kość wydziera i za pośladek łapie...
- Eee...