Dawno, dawno temu Kronos, syn Gai, oburzył się postępkiem ojca: Uranos z obrzydzeniem spoglądał na swych synów, jednookich Cyklopów, byli tak potworni i przerażający, że strącił ich w otchłań. Za namową matki Kronos zemścił się, zrzucił Uranosa z tronu i od tej chwili przewodził w świecie bogów. Spokój zatruwała mu klątwa ojca: władzę miał mu odebrać syn. Wiara w jej spełnienie kazała mu połykać własne dzieci, tuż po urodzeniu.
- Głupcem jest ten, kto oddaje zdobyty tron - myślał i skupiał się na strzeżeniu swojej pozycji. Ziemskiemu życiu nie musiał poświęcać zbyt wiele uwagi. Trwał legendarny złoty wiek.
Ludzie żyli przepełnieni błogą szczęśliwością. Nie było wyniszczających wojen, nikt nie popełniał przestępstw. Spokój zapewniał długie życie, ciału nie dokuczała starość, zmarszczki nie zapisywały na twarzy człowieka kolejnych zmartwień, bo nikt ich nie miał. Sąsiadów











