20190815

Absurdalna, ale prawdziwa historia

Sierpień 2019 r.

 Ostatnio ograniczam sobie emocje, które mogłoby wywołać na przykład przeczytanie książki czy obejrzenie filmu pokazującego brutalność. Nie bez wahania zdecydowałam się na obejrzenie "Sztokholmu", obrazu opowiadającego o słynnym napadzie na bank, kojarzonym z pojęciem "syndrom sztokholmski", używanym przez psychologów całego świata. Skusiłam się, bo byłam ciekawa dlaczego właśnie ta historia spowodowała stworzenie nowego terminu, stosowanego w odniesieniu już nie tylko do zakładników czy ofiar porwania, ale też do ofiar przemocy domowej. Nie znałam szczegółów historii, która wydarzyła się w stolicy Szwecji w 1973 roku i przyznam, że byłam zaskoczona.

20190813

Ziarnko do ziarnka

Sierpień 2019 r.
 

 Pisałam... zmieniałam... skreślałam... dopisywałam... wyrzucałam słowa... dodawałam słowa... Wreszcie książka (ta ostatnia) trafiła do rąk Czytelników. - Czy jestem z niej zadowolona? - Nie do końca. Kusi mnie, żeby tu i ówdzie dokonać poprawek.
 Miałam jakieś założenia, ale nie mogłam mieć pewności, że udało mi się je zrealizować.

20190805

Absolwent uniwersytetu złoczyńców



Charles_d'Orléans
 
 Byłam ostatnio na wycieczce w świecie, nad którym czuwa Erato z kitarą w ręce, Euterpe z piszczałkami w dłoniach i jej piękna siostra Kaliope. Spędziłam trochę czasu z poetą w trzydziestym życia lecie, hańbą do syta napojonym. Jego życie mogłoby być intrygującym scenariuszem filmu kryminalnego. W czasach studenckich rozrywki zajmowały go bardziej niż nauka, był duszą towarzystwa.

20190802

Stara baba z dziadowskiego kraju (to podobno ja)

 Moi drodzy Czytelnicy, jak myślicie, dla kogo jest moja najnowsza książka? Czy sądzicie, że kupi ją ktoś, kto świetnie "zna" Bułgarię i uważa, że to: (cytuję) "dziadowski, schamiały, zacofany" kraj? Ja nie wątpię, że autor tych słów nie zdecyduje się na przeczytanie mojego "kociołka", bo i po co, skoro wie lepiej. Ale to nie powód, żeby nie wypowiedzieć się na temat książki i mnie - autorki (nie miałam pojęcia, jak wiele można się dowiedzieć na swój temat od obcej, nieznanej osoby, której nie widziało się na własne oczy). Zdecydowałam się zacytować to i owo. Poniższe słowa skopiowałam ze strony księgarni Merlin, podkreślam: pisownia została zachowana.

20190731

Źródło i "źródło"


 Natknęłam się kilka dni temu na nową stronę na facebook'u, propagującą pozyskiwanie książek z legalnych źródeł. Temat jest aktualny od lat. O kradzieżach, które i mnie dotykają, też pisałam. Miesiąc temu udało mi się doprowadzić do usunięcia moich książek ze słynnego w Polsce portalu, raju dla pobierających (nazwy nie wymieniam, bo może nie warto robić mu reklamy).
 - Takie strony należy usuwać - słyszę od czasu do czasu, ale nie sądzę, że to dobry pomysł. Miejsca na przechowywanie plików "w chmurze" powinny być. Może lepszą drogą jest uświadamianie, że nie wszystko można pobrać ot tak, że "pobieracze" łamią czyjeś prawa i jest mnóstwo okazji wejścia w posiadanie książki za małe pieniądze lub za darmo, w legalny sposób.
 Autorzy i wydawnictwa organizują bardzo wiele

20190721

Kaktus i życiowe rozczarowanie

___
___

 Ponoć kaktus to ogórek mocno rozczarowany życiem. Spojrzałam na siebie. Czy nie zaczęły pojawiać się na mojej skórze kłujące igiełki? Nie. Jeszcze nie. Ale kto wie? Może to tylko kwestia czasu?
 Przytłoczyła mnie rzeczywistość. Czuję jej ciężar. Może do rozczarowania został jeden krok?
 Na mojej

20190614

Pod okiem Wielkiego Brata

 

 Mój laptop od dłuższego czasu zdecydowanie odmawiał współpracy. Ostatnio pokazywał komunikaty namawiające do bezpłatnej zmiany systemu na nowszy. Ten stary "za chwilę" nie będzie aktualizowany/naprawiany - grzecznie mnie informowano. No i mam Windowsa 10. Poczytałam to i owo i zwróciły moją uwagę powtarzające się rady dotyczące ustawień prywatności. Przyznam, że nigdy wcześniej nie zwracałam na nie szczególnej uwagi. Dopiero teraz odkryłam, że system i niektóre aplikacje korzystają z kamery i mikrofonu. W jakiejś chmurze firma gromadzi zarejestrowany głos i obraz. I poczułam się dziwnie... Czy istnienie Orwell'owskiego Wielkiego Brata stało się faktem?
 Wyobraziłam sobie, że laptop przesłał gdzieś tam fragmencik mojej osobistej rozmowy, a może nagrał moment, gdy z rozwianym włosem stukałam w klawisze, pewna, że

20190604

Z autorskiego podwórka


 Chyba już pisałam kiedyś o tym, jak to mój "kociołek" każdą kartką bronił się przed publikacją. Jego historię byłoby trudno opowiedzieć w kilku słowach. W międzyczasie trochę przytył, ale to mu raczej nie zaszkodziło.

20190502

Wspomnienia bywają uparte

 
 Na świecie wiosna, a ja wczoraj zachwycałam się barwami jesieni. Dostałam do obejrzenia mojego "kociołka" po składzie i "zawiesiłam się" na jednym zdjęciu. Zrobiłam je dawno temu w miejscu, które widziałam wtedy po raz pierwszy. Było oblane złotem. Kąpało się w słońcu. Niby zwykłe miejsce, a tamtego dnia niezwykłe.

20190422

Mają dusze

 
  Urodziny książki nie zawsze są łatwe. Dla mnie (i chyba każdego autora) książka jest jak dziecko. Dojrzała do wydania budzi obawę, nasuwają się pytania (Jakie będą jej dalsze losy? Co ją spotka, gdy wyruszy w świat? Jak zostanie przyjęta?)  O tym, czy i jak długo będzie żyła, zadecydują Czytelnicy.

20190321

Pierwsze kroki

 W bałkańskich domach, w restauracjach i na ulicach spotykam małe dzieci dołączające do wijącego się horo, stawiające swoje pierwsze taneczne kroki. Czasem są one niezdarne, ale miło jest patrzeć, jak maluchy zaprzyjaźniają się z tradycyjną, ludową muzyką. Ale nie Bałkany chcę dziś pokazać. Dziewczynka na filmie poniżej tańczy irlandzki taniec i robi to świetnie. Bardzo podoba mi się jej wykonanie i chciałam się podzielić tym widokiem. :)



20190318

Jak w Dniu Świstaka wszystko powtarza się od początku

 
 Pierwsze wrażenia czasem zacierają się w pamięci. O niektórych (tych, które zapisały się w mojej głowie) opowiedziałam w książce "W bałkańskim kociołku". Już "za chwilę" trafi ona do rąk Czytelników i z tej okazji zdecydowałam się zacytować fragmencik.

 Do romantycznego Nessebar jechaliśmy z Varny. Polubiłam tę, na niektórych odcinkach, bardzo krętą drogę, położoną na różnych wysokościach, z miejscami, gdzie skały odsłaniają morze i piękne pejzaże.

20190315

Tańczący kelner


 Przy okazji przyglądania się mojemu facebook'owemu profilowi, trafiłam na filmik, który był tylko tam (chyba tylko tam, bo pamięć mnie ostatnio zawodzi) i postanowiłam go pokazać (przypomnieć).

20190314

W cieniu siostry


 Te dwie siostry zna każdy. Pierwsza to Proza, drugiej nadano melodyjnie brzmiące imię Poezja. I chociaż obie są sławne, Poezja pozostaje w cieniu. Na pewno będzie o niej głośniej 21 marca. Z okazji swojego święta, gdzieniegdzie pojawi się w blasku fleszy, a następnego dnia powróci na miejsce u boku dominującej siostry Prozy.
 Święto poezji to także święto jej twórców. Myślę, że mówi się tego dnia o tych najwybitniejszych, Ja zdecydowałam się przekornie wspomnieć o Angliku William'ie Topaz'ie McGonagall'u, który pewnego dnia doznał olśnienia.
 - Najbardziej wstrząsającym wypadkiem mojego życia był czas, gdym przed sobą odkrył, żem

20190305

Matka Słońca

 W pierwszym tygodniu tego miesiąca pojawiają się w mediach szczegóły urodzin Dnia Kobiet w Ameryce. Nie będę ich powielać, bo chyba większość zna tę historię z początku XX wieku. Zdecydowałam się napisać kilka słów o 8 marca, bo Dzień Kobiet jest obchodzony także na Bałkanach i tu jest to również Dzień Matki, święto, którego korzenie sięgają czasów sprzed naszej ery.
 Matka Słońca - wielka bogini Matka (po bułgarsku: welika boginia Majka) była najważniejszym bóstwem czczonym przez Traków, zamieszkujących teren dzisiejszej Bułgarii i część Grecji (od Dunaju do Morza Egejskiego). Jak wiadomo, każda religia ewaluuje przez wieki. Role bogów też czasem się zmieniają. Dzięki znaleziskom archeologicznym, pewne jest, że 2800 lat temu (i później) uważano, że wszystko, co rodzi się na świecie jest dziełem bogini Matki.
 Trakowie pozostawili po sobie

20190301

O miłości, ślepej niedzieli i wiośnie


 O aranżowanych małżeństwach na pewno słyszał każdy z nas. Zdarzały się one głównie w minionych czasach, choć nadal są na świecie miejsca, w których ktoś decyduje za kogoś. W Bułgarii zdarzało się w przeszłości, że o wyborze współmałżonka decydował ślepy los. Kawalerowie z opaskami na oczach, na chybił trafił wybierali żonę spośród zgromadzonych panien. Tej ważnej chwili towarzyszyły emocje podsycane przez swatki, które wcześniej decydowały o tym, kto weźmie udział w tym wydarzeniu.

20190226

Aale kino!

 
 - Fajny film wczoraj widziałem.
 - Momenty były?
 - No masz!

 Tymi słowami (dawno temu) zaczynała się rozmowa o obejrzanym filmie w satyrycznej audycji "60 minut na godzinę" (a później w "Powtórce z rozrywki"). Ja też fajny film widziałam ostatnio i powiem o nim kilka słów, tyle że na poważnie. Mocno trzymałam kciuki, żeby zdobył Oscara i udało się. Mojemu faworytowi przyznano trzy statuetki

20190224

Wiosenne rozważania z przymrużeniem oka

  Zima nie należy do moich ulubionych pór roku. Mieszkańcy Bałkanów chyba też nie przepadają za niskimi temperaturami, chociaż ich zima trwa krótko i jest łagodna. Korzystając z pomocy świętego Atanasa, już 24 stycznia zaczynają ją wypraszać. - Idź sobie! - rozkazuje tego dnia Atanas (władca mrozu i lodu), a śnieg przenosi na szczyty gór.

20190215

ABC... czyli o tym jak Herkules Poirot przestał być sobą


 Ten pan zdobył moją sympatię dawno temu (pomimo próżności, której było w nim niemało odkąd go poznałam).
 "Drobny, niski, miał bardzo dziwaczną powierzchowność. Niewiele wyższy niż pięć stóp i cztery cale, nosił się z niepospolitą godnością. Jajowatą głowę przechylał na bok i nosił długie, sztywno sterczące wąsy w iście wojskowym stylu. Schludność jego ubioru graniczyła z niepodobieństwem; sądzę, że pyłek na rękawie sprawiłby małemu Belgowi więcej bólu niż rana zadana pociskiem karabinowym. Ale ten niepokaźny, cudaczny elegant, który utykał teraz wyraźnie na prawą nogę był w swoim czasie asem policji belgijskiej. Jako detektyw uchodził za gwiazdę pierwszej wielkości i niejednokrotnie wykrywał zbrodnie sensacyjne i na pozór nie do wykrycia." A nazywał się Herkules Poirot.
 Nie mogłam sobie odmówić obejrzenia mojej sympatii

20190211

O dwóch panach i zawsze pełnej beczce wina



 Mamy w domu dwóch panów, którzy dawno, dawno temu (nikt nie pamięta kiedy) usiedli przy beczce z winem. Postawili na niej dzban, który jakimś cudem zawsze jest pełny, dzięki czemu ani na chwilę nie przestają się rozkoszować napojem bogów.

20190202

Z kalendarza nietypowych świąt


 
 Od czasu do czasu zaglądam do kalendarza nietypowych świąt. Okazuje się, że dziś mamy Dzień Świstaka i Dzień Pozytywnego Myślenia.

 Dzień Świstaka skojarzył mi się z filmem pod właśnie takim tytułem. Tam główny bohater odkrywa każdego ranka, że czas stanął w miejscu. Po raz kolejny musi przeżyć ten sam dzień i może to zrobić w dowolny sposób. W realnym życiu często bywa na odwrót.
 Czas biegnie jak szalony, a my niekiedy nie nadążamy. Życzę dziś okazji do zwolnienia tempa i kilku chwil pozytywnego zamyślenia.

 Na zakończenie zapraszam do Aten. Mam nadzieję, że letnie sirtaki nastroi Państwa jeszcze bardziej optymistycznie.


YouTube - sirtaki

20190105

Rozważania Muchy

 Witam się po raz drugi w Nowym Roku. Ciągle w świątecznym nastroju. Jutro na Bałkanach Jordanovden, który zamknie bożonarodzeniowy i noworoczny czas. Ale to nie koniec świętowania. Przed nami oczywiście karnawał (w wielu miastach i miasteczkach odbędą się uliczne parady).


 Od dawien dawna wielu ludzi z niecierpliwością i radością oczekiwało na czas bali i maskarad.